Poland

Proponuję program gospodarczy „5i”

Opinie

iStockphoto

Chc¹c wykorzystaæ najwiêksz¹ w 1000-letniej historii szansê na dogonienie Zachodu, Polska powinna oprzeæ politykê gospodarcz¹ na programie „5i" obejmuj¹cym instytucje, inwestycje, innowacje, imigracjê oraz inkluzywnoœæ.

Globalny kryzys gospodarczy spowodowany koronawirusem powoli siê koñczy. Wraz z postêpami w szczepieniu epidemia ma przygasaæ, choæ bêdzie to niestety trwaæ za d³ugo w stosunku do oczekiwañ. Pokonanie jej bêdzie wielkim sukcesem ludzkoœci, ale nie mo¿na zapomnieæ, ¿e nikt nam nie zwróci utraconych dochodów, miejsc pracy, ¿yciowych szans, a przede wszystkim kilku milionów zmar³ych mieszkañców œwiata, w tym dziesi¹tek tysiêcy Polaków. Epidemia na zawsze zostawi rany.

Na tym ponurym tle polskiej gospodarce poszczêœci³o siê jednak lepiej ni¿ innym. Wstêpne szacunki GUS wskazuj¹ce na zaledwie 2,8-proc. spadek PKB w 2020 r. potwierdzaj¹, ¿e nasza gospodarka poradzi³a sobie z epidemi¹ najlepiej spoœród wszystkich du¿ych gospodarek Europy.

Polska pozostanie europejskim liderem wzrostu po 1989 r., najlepsz¹ gospodark¹ na kontynencie od czasu ZOMO do czasu ZOOMA. Prognozowany wzrost PKB o ponad 4 proc. w 2021 r. podtrzyma trend.

Lewandowski globalnej gospodarki

Koronawirusowa recesja w Polsce by³a p³ytsza ni¿ gdzie indziej w Europie z kilku powodów: niskiego udzia³u turystyki w dochodzie narodowym, zdywersyfikowanej gospodarce, elastycznoœci firm i wytrwa³oœci konsumentów. Ale te¿ dziêki dobrej polityce fiskalnej i pieniê¿nej. Ekspansywna polityka fiskalna, odzwierciedlona w „tarczach", uchroni³a setki tysiêcy miejsc pracy, a aktywna polityka NBP pomog³a ustabilizowaæ rynek finansowy i ceny d³ugu, choæ nie bez uszczerbku dla rentownoœci sektora bankowego, realnej wartoœci oszczêdnoœci czy cenowej dostêpnoœci mieszkañ. Najwa¿niejszy cel polityki gospodarczej zosta³ jednak osi¹gniêty: polska gospodarka przesz³a przez kryzys z mniejszymi stratami ni¿ inne i po raz kolejny udowodni³a, ¿e jest Lewandowskim europejskiej gospodarki.

Antykryzysowa polityka gospodarcza zas³u¿y³a na wysokie oceny MFW, Banku Œwiatowego i innych miêdzynarodowych organizacji. Gospodarczy „z³oty wiek" dalej wiêc trwa, a dystans rozwojowy do Zachodu zmniejsza³ siê „dziêki" kryzysowi jeszcze szybciej. 30 lat temu œredni dochód W³ocha by³ ponad trzy razy wy¿szy od dochodu Polaka; dzisiaj jest wy¿szy o mniej ni¿ jedn¹ trzeci¹. Za kilka lat – rzecz nie do pomyœlenia na pocz¹tku polskiej transformacji i w ca³ej naszej historii – dochody przeciêtnego Polaka, uwzglêdniaj¹ce ró¿nice cen u fryzjera w Milanówku i Mediolanie, zrównaj¹ siê z w³oskimi.

Osi¹gniêty sukces nie gwarantuje jednak sukcesu w przysz³oœci. Aby zmaksymalizowaæ potencja³ rozwoju i wykorzystaæ najwiêksz¹ w 1000-letniej historii szansê na dogonienie Zachodu, Polska powinna oprzeæ politykê gospodarcz¹ na programie „5i": instytucje, inwestycje, innowacje, imigracje i inkluzywnoœæ.

Wœród ekonomistów panuje zgoda, ¿e silne instytucje – niezale¿ne s¹dy i rz¹dy prawa, konkurencyjne rynki, wolne media, skuteczna administracja czy mocne pañstwo – s¹ kluczowe dla d³ugoterminowego rozwoju gospodarczego i wzrostu dobrostanu spo³eczeñstwa. Wszystkie 44 kraje, które Bank Œwiatowy definiuje jako gospodarki rozwiniête (z wyj¹tkiem kilku ma³ych pañstw wyspiarskich i gospodarek opartych na ropie), maj¹ te¿ wysokorozwiniête instytucje. Bez mocnych instytucji nie ma mocnych gospodarek. Polska historia gospodarcza jest tego przyk³adem: w czasie ca³ej historii nasz kraj dogania³ Zachód wtedy, kiedy przyjmowa³ zachodnie instytucje i siê westernizowa³ – w XVI-wiecznym z³otym wieku, w czasie zaborów oraz najbardziej – po 1989 r. I cofa³ siê w rozwoju przez pozosta³y okres historii, kiedy odrzuca³ nowoczesne instytucje i siê „uwschodnia³" .

W strategicznym interesie Polski le¿y dalsze wzmacnianie instytucji i absorbowanie ich z bliskiego nam kulturowo Zachodu. Lepszych instytucji ni¿ zachodnie na œwiecie nie wymyœlono. Wszystkie kraje, które w ostatnich dziesiêcioleciach dogoni³y Zachód, w tym Japonia i azjatyckie tygrysy, takie jak Korea, Tajwan czy Singapur, osi¹gnê³y sukces w du¿ym stopniu dziêki skopiowaniu zachodnich instytucji.

¯aden Japoñczyk, Koreañczyk czy Singapurczyk nie sta³ siê przez to mniej japoñski, koreañski czy singapurski. Sta³ siê za to bogatszy, bardziej wolny i szczêœliwy. Polska powinna iœæ w tym samym kierunku: wzmacniaæ instytucje, byæ liderem dalszej europejskiej integracji i staæ siê g³ównym motorem – mo¿e to dzisiaj zabrzmieæ utopijnie – budowy Stanów Zjednoczonych Europy. Ameryk¹ nigdy nie bêdziemy, ale mo¿emy zostaæ jej lepsz¹, bo europejsk¹ wersj¹. Z korzyœci¹ dla wszystkich.

Polska potrzebuje te¿ wiêkszych inwestycji, pisa³em ju¿ o tym w tekœcie „Czas na drug¹ Gdyniê" („Rz" z 13 paŸdziernika 2020 r.). Powinnyœmy d¹¿yæ do podwojenia wartoœci inwestycji publicznych z nieca³ych 5 proc. do 10 proc. PKB i dziêki temu szybciej zasypaæ milenijn¹ cywilizacyjn¹ dziurê, która od zawsze hamowa³a nasz rozwój i obni¿a³a jakoœæ ¿ycia.

Trzeba inwestowaæ nie tylko w autostrady, szybkie koleje, nowe tramwaje i warszawskie metro, ale te¿ w ¿³obki, przedszkola, ochronê zdrowia oraz w czyste powietrze i zielon¹ gospodarkê, które s¹ kluczowe dla gospodarczo, spo³ecznie i ekologicznie zrównowa¿onego rozwoju. Jeœli mamy ograniczenia w zarz¹dzaniu inwestycjami publicznymi, to zainwestujemy likwidacjê tych ograniczeñ. Jeœli mamy zbyt skomplikowane przepisy, to je uproœæmy. Nie ma ¿adnego naturalnego prawa, które uniemo¿liwi³oby nam podwojenie inwestycji. To zale¿y tylko od nas samych.

Pieniêdzy na inwestycje nie zabraknie, bo za chwilê dostaniemy dodatkowe miliardy euro z Unii, a inne inwestycje mo¿na sfinansowaæ najtañszym d³ugiem w polskiej historii, po koszcie 1,3 proc. rocznie w przypadku obligacji dziesiêcioletnich i bliskim zera – dwuletnich. Nic nie wskazuje, aby koszty finansowania mia³y znacz¹co wzrosn¹æ w przysz³oœci, bo globalna nadwy¿ka oszczêdnoœci i aktywna rola banków centralnych bêd¹ trzymaæ stopy procentowe na niskim poziomie. Skorzystajmy wiêc z subsydiów od globalnych i krajowych inwestorów, którzy finansuj¹ nasz d³ug z negatywnym realnym oprocentowaniem, aby zbudowaæ now¹, lepsz¹ i bardziej nowoczesn¹ Polskê na pokolenia.

Teraz innowacje

Trzeba te¿ zainwestowaæ w innowacje. Jeœli nawet Polska ju¿ nie jest „montowni¹" i coraz wiêksza czêœæ naszej produkcji i eksportu oparta jest na rodzimych kwalifikacjach i kapitale intelektualnym, to do w¹skiej grupy krajów, które od stuleci nale¿¹ do œwiatowego cywilizacyjnego, technologicznego i gospodarczego „rdzenia" dalej nam bardzo daleko. Nigdy nie do³¹czymy do tego „rdzenia", jeœli nie zainwestujemy w najwy¿szej jakoœci szko³y, uniwersytety i praktyki mened¿erskie, bez których – na co wskazuj¹ coraz liczniejsze badania – firmy nie stan¹ siê innowacyjne. Bez zwiêkszonych inwestycji w nasze umys³y, kwalifikacje i mo¿liwoœci, nigdy nie przejdziemy od imitacji do innowacji i od ziemniaczanych czipsów do mikroczipów (pisa³em o tym w artykule „Od imitacji do innowacji", „Rz"z 13 maja 2015 r.).

Przyk³ad Chin, które wci¹¿ s¹ od nas o prawie po³owê biedniejsze, jeœli chodzi o dochody na mieszkañca, ale wydaj¹ na badania i rozwój w proporcji do PKB ponad dwa razy wiêcej ni¿ my, inwestuj¹ w œwiatowej klasy uniwersytety (Uniwersytet Pekiñski czy Uniwersytet Tsignhua to bez ma³a ju¿ Harvard czy MIT) i sowicie wynagradzaj¹ naukowców (chiñski akademik mo¿e spodziewaæ siê œrednio 44 tys. dol. nagrody za publikacjê w presti¿owym naukowym periodyku, takim jak np. „Nature"), pokazuje, ¿e polityka gospodarcza mo¿e zwiêkszaæ innowacyjnoœæ.

Bez stosownej polityki trudno o jakoœciowy skok w tej sferze. Albo zaczniemy wiêcej inwestowaæ w przysz³oœæ, w tym w nowo rozwijaj¹ce siê technologie, takie jak zielona gospodarka, biotechnologie czy elektromobilnoœæ, gdzie ³atwiej zostaæ œwiatowym liderem, albo pozostaniemy na technologicznych peryferiach.

Polska musi te¿ szerzej otworzyæ siê na imigracje. Nawet najlepsza na œwiecie polityka prorodzinna, a nam do niej daleko, nie zahamuje demograficznej degrengolady i nigdy nie pozwoli Polsce osi¹gn¹æ zastêpowalnoœci pokoleñ (podwy¿szenia wskaŸnika dzietnoœci z 1,43 do 2,1). ¯adne 500+ czy jego wielokrotnoœæ tego nie zmieni. Lepszym, skuteczniejszym i bardziej prorozwojowym rozwi¹zaniem by³oby otwarcie polskich uczelni dla miliona m³odych, inteligentnych i przedsiêbiorczych ludzi z biedniejszych krajów (przeciêtny Polak jest bogatszy od ponad 85 proc. ludzkoœci, wiêc kandydatów nie zabraknie) i zachêcenie minimum 100 tys. rocznie z nich, aby zostali w Polsce. Miliony m³odych Filipiñczyków, Wietnamczyków i Etiopczyków, zrobi³yby wiele, by studiowaæ w Polsce i potem osi¹œæ w naszym kraju na sta³e. Parafrazuj¹c Józefa Pi³sudskiego, albo Polska otworzy siê na nowych Polaków, albo nigdy nie bêdzie wielka.

Solidarnoœæ spo³eczna

Wreszcie kluczowym kierunkiem polityki gospodarczej musi byæ spo³eczna inkluzywnoœæ. Wzrost gospodarczy nie ma ekonomicznego, spo³ecznego i moralnego sensu, jeœli nie wspiera dobrobytu wszystkich Polaków, przede wszystkim tych najs³abszych i najbiedniejszych. Celem polityki gospodarczej powinien byæ szybszy wzrost dochodów i jakoœci ¿ycia biedniejszej czêœci spo³eczeñstwa ni¿ warstw bogatszych, którym, co warto podkreœliæ, w ¿yciu uda³o siê nie tylko z powodu talentu, inteligencji i ciê¿kiej pracy, ale te¿ niezale¿nego od siebie losowego doboru rodzinnych genów, zastanych mo¿liwoœci rozwoju czy zwyczajnego ³uta szczêœcia.

Trzeba wiêc dalej zwiêkszaæ progresywnoœæ systemu podatkowego, w tym poprzez opodatkowanie maj¹tku i aktywów finansowych, dzieliæ siê prosperity w ramach programu narodowej dywidendy (inaczej zwanego programem 500+), a jest siê czym dzieliæ, bo przez ostatnie 30 lat uda³o nam siê zwiêkszyæ dochód narodowy na mieszkañca a¿ trzy razy, stopniowo podnosiæ p³acê minimaln¹ oraz inwestowaæ w wysokiej jakoœci us³ugi publiczne, w tym w edukacjê, ochronê zdrowia i transport. Nie ma prawdziwej wolnoœci bez spo³ecznej solidarnoœci.

Trzeba te¿ zwiêkszaæ inkluzywnoœæ w ca³ej UE. Warto np. wprowadziæ w ¿ycie unijny program „kapita³ na ¿yciowy start" w formie funduszu wartego 20 tys. euro dla ka¿dego europejskiego, w tym polskiego, 18-latka, który finansowa³by koszty edukacji czy zakupu pierwszego mieszkania. To œwietny sposób na choæ czêœciowe wyrównanie ¿yciowych szans ka¿dego m³odego Europejczyka, zmniejszenie nierównoœci (bo te same pieni¹dze mia³yby inn¹ wartoœæ dla Polaka czy Niemca) i na – co mo¿e siê okazaæ najwa¿niejsze – stworzenie Europejczyków, którzy czuj¹, ¿e coœ bezpoœrednio Unii zawdziêczaj¹ (bo autostrady, aquaparki, darmowy roaming czy otwarte granice s¹ ju¿ oczywiste). Koszty programu mo¿na sfinansowaæ w ramach m.in. nowego podatku od globalnych korporacji, które na unijnym jednolitym rynku najbardziej zyskuj¹, ale siê do niego najmniej dok³adaj¹ z powodu przerzucania dochodów do rajów podatkowych i szkodliwej konkurencji podatkowej miêdzy krajami.

Polskiej gospodarce znowu uda³o siê wyjœæ z kryzysu lepiej ni¿ innym, ale gospodarcze, spo³eczne i polityczne skutki globalnej epidemii bêd¹ trwaæ jeszcze d³ugo. Teraz siê decyduje, która ze œwiatowych gospodarek najszybciej wyjdzie z pokryzysowego zakrêtu. Polska ma szansê znowu byæ w gronie œwiatowych zwyciêzców. Nie zmarnujmy tego.

Dr hab. Marcin Pi¹tkowski jest ekonomist¹ pracuj¹cym w Pekinie, profesorem Akademii Leona KoŸmiñskiego w Warszawie, autorem ksi¹¿ki „Europejski lider wzrostu. Polska droga od ekonomicznych peryferii do gospodarki sukcesu"

Football news:

Lingard scored 8 goals in the Premier League season, repeating his personal best
Antonio Conte: Inter have grown a lot in all aspects in two seasons
Vazquez will miss the rest of Real Madrid's season. He has a sprained cruciate ligament
Mesut Ozil: Real Madrid are the favourites for the La Liga title. Benzema - the best striker of the championship
Bixant Lizarazu: Benzema is one of the best players in the history of French football
A cautious line-up hurt Barca in the first half and forced them to go all-in. Second half = fun
Messi does not score against Real Madrid after Ronaldo's departure to Juve. In the last clasico before the transfer, both scored