Poland

LOT kupuje niemieckie linie Condor, zachowa ich władze i markę. „Ryzyko biznesowe, szanse marketingowe”

Kupno linii Codnor przez właściciela PLL LOT zostało ogłoszone w piątek przed południem. Według nieoficjalnych informacji polski przewoźnik był jednym z trzech podmiotów zainteresowanych przejęciem linii Codnor, pozostałe dwa to inwestorzy finansowi: amerykański Apollo i brytyjski Greybull.

Zapowiedziano, że Condor będzie nadal działał pod obecnym kierownictwem, korzystając z poszerzonej siatki połączeń i synergii operacyjnych między tą firmą a PLL LOT. Zaznaczono, że finansowanie pomostowe w wysokości 380 mln euro gwarantowane liniom Condor przez niemiecki rząd federalny i kraj związkowy Hesja będzie w pełni i w terminie spłacone.

Transakcja ma zostać sfinalizowana do końca kwietnia br. Nie ujawniono jej wartości. Prezes Polskiej Grupy Lotniczej Rafał Milczarski stwierdził jedynie, że firma zapłaciła za Condora "cenę sprawiedliwą".

- Przejęcie Condora doskonale wpisuje się w strategię PGL. Transakcja ta zabezpiecza również przyszłość Condora i gwarantuje stabilność i nowe perspektywy rozwoju pracownikom, klientom i partnerom biznesowym tej linii. Chcemy rozwijać ikoniczną markę Condora w Niemczech i wprowadzić ją także na nowe rynki w Europie - uzasadnił.

- Cieszymy się, że Condor, najpopularniejsza wakacyjna linia lotnicza w Niemczech, zyskała w PGL i LOT stabilnych, doświadczonych i dynamicznie rozwijających się partnerów, którzy zabezpieczają przyszłość naszej firmy. Razem będziemy obsługiwać dwa razy więcej pasażerów, tworząc tym samym jedną z największych grup lotniczych i wiodącą linię wakacyjną w Europie. Nasi partnerzy i klienci mogą bezpiecznie planować loty wakacyjne z Condorem - zapewnił Ralf Teckentrup, prezes Condora.

Morawiecki: dziś polskie firmy podbijają świat

- To bardzo odważny, ale zarazem rozważny ruch Polskich Linii Lotniczych LOT - skomentował premier Mateusz Morawiecki. Zaznaczył, że jego zdaniem pokazuje to siłę polskiej gospodarki, która jesienią 2018 roku zaczęła być klasyfikowana przez FTSE Russell jako gospodarka rozwinięta.

Podkreślił, że w przeciwieństwie do rządu PO-PSL dla obecnego rządu utrzymanie PLL LOT w dobrej kondycji było od początku jednym z ważnych zadań. - Dotąd to firmy zagraniczne przejmowały cenne polskie aktywa. My odwróciliśmy ten trend, odwróciliśmy to zjawisko. Dzisiaj mogę podsumować, że LOT który przejmuje Condora to trochę tak symbolicznie jakby nad polskim, europejskim niebie pojawiły się dwa ptaki, już nie tylko orzeł, ale również Condor i jest to dowód siły polskiej gospodarki - dodał Morawiecki.

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin zwrócił natomiast uwagę, że w latach 2016-2018 LOT osiągnął 700 mln zł zysku, natomiast Condot ma 22 proc. udziału w rynku lotów czarterowych z Niemiec. - Linia Condor to około 60 samolotów i prawie 10 mln pasażerów rocznie. Jeżeli zestawimy to z danymi dotyczącymi LOT-u, to możemy dzisiaj powiedzieć, że LOT podwoił swoje możliwości pod względem sprzętowym, jak i liczbę przewożonych pasażerów - opisał Sasin. - Ta transakcja była negocjowana przez dłuższy czas - zaznaczył.

Brak synergii między LOT a Condorem

Dominik Sipiński, analityk ds. transportu w Polityka Insight uważa, że przejęcie Condora to ryzykowna decyzja PGL. - Między niemiecką linią a LOT-em nie ma obecnie żadnych synergii. Docelowo faktycznie grupa będzie mogła np. taniej kupować samoloty z uwagi na większą skalę. Nie wiadomo jednak, czy Condor pozbawiony zaplecza w postaci biura Thomas Cook będzie rentowny. Już rok temu miał niską marżę - uzasadnia ekspert.

Podkreśla, że niemiecka linia jest zależna od Lufthansy we Frankfurcie, a jej ekspansja na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej będzie ryzykowna, bo na loty turystyczne dalekodystansowe w tym regionie jest wciąż mały popyt. - Do tego integracja dwóch linii o podobnej wielkości to wyzwanie organizacyjne i koszty. Przejęcie - które musi jeszcze zostać zatwierdzone przez urzędy ds. konkurencji - to sukces polityczny dla polskiego rządu oparty o rozpoczęte jeszcze za poprzedniej władzy reformy LOT-u, ale niekoniecznie biznesowy - zaznacza Dominik Sipiński.

LOT może zyskać wizerunkowo

Z kolei Jacek Kotarbiński, ekonomista i ekspert ds. marketingu przypomina, że LOT zapowiedział, że po transakcji nie będzie dokonywał zmian zarządu czy marki. Tym samym po prostu przejął markę Condor z całym dobrodziejstwem inwentarza.

- To na pewno wzmocni pozycję LOTu wizerunkowo i biznesowo. Wizerunkowo, ponieważ wzrośnie potencjał polskiej marki i poziom jej aktywów. Biznesowo, ponieważ Condor jest istotnym graczem na rynku połączeń czarterowych w Niemczech - twierdzi nasz rozmówca. Dodaje, że na razie nie wiadomo czy działalność operacyjna Condora skupiać się będzie na dotychczas obsługiwanych rynkach, czy nowy właściciel będzie miał plany dodatkowej ekspansji.

Zdaniem eksperta LOT będzie chciał utrzymać potencjał biznesowy Condora, co oczywiście wpłynie na wyniki finansowe całej grupy. - Jeśli linie utrzymają swoją dotychczasową sprawność operacyjną, to wyniki na pewno będą lepsze. Natomiast większa aktywność marketingowa LOT najczęściej jest związana z nowymi ofertami i trasami. Tutaj wiele zależeć będzie od tego czy LOT i Condor wypracują jakieś działania synergiczne np. poprzez uzupełnianie oferty czarterowej w Polsce lub budowanie zupełnie nowych połączeń – mówi Jacek Kotarbiński.

Czy to tylko polityczny deal?

Wątek zakupu Condora przez PLL LOT poruszył na swoim prywatnym profilu na Facebooku Szymon Gutkowski, szef agencji DDB Warszawa. Link z informacją o transakcji podpisał najpierw słowami: „Brzmi jak dobra wiadomość. Brawo LOT!".

- W ciągu kilku godzin pojawiło się pod nim kilka komentarzy. Jeśli to dobra decyzja biznesowa to szacunek - skomentował Robert Kowalski i zaraz potem dodał: „ Szkoda że zniszczyli politycy i związkowcy LOTu Central Wings - świetny był tam team i plan, ale politycy zrobili swoje.. Może zniszczą i Condor.”

Strateg Michał Kociankowski z kolei napisał: „LOT przewozi koło 10 mln rocznie, a Condor 7 mln. LOT miał w 2019 koło 200 mln zysku operacyjnego. Nie mógł kupić linii Condor za własne pieniądze. Morawiecki nazywa ten zakup odważnym ale rozważnym... Za 3 lata będziemy odkupować LOT od wierzycieli imo.” i potem jeszcze dodał „Mam wgląd w parę spółek skarbu państwa i widzę tam drugą falę, tym razem dość kompetentnych ludzi. Może to dobry ruch. Podobno cena nie wysoka, 380 mln euro, bo nie miał kto kupić że względu na regulacje UE i dobry moment, czyli upadek TC. Ruch turystyczny nie osłabnie, lato 2020 nie wyprzedane - może to dobry ruch. Zobaczymy.”.

Po serii podobnych komentarzy Szymon Gutkowski uaktualnił swój pierwotny post dopisując „EDIT. Dyskusja poniżej pokazuje, że brawa mogą być mocno przedwczesne. Condor ma starą flotę a LOT nie ma pieniędzy na jej odnowienie. Brak też jasnych korzyści z połączenia tych dwóch linii lotniczych. Raczej wygląda to na kolejny akt polityczny, a nie biznesowy, sfinansowany z naszych, czyli podatników pieniędzy. Oczywiście ponieważ dziś prawie każdy temat w Polsce jest zdominowany przez polityczne myślenie, warto też zachować lekki dystans wobec tej negatywnej oceny transakcji, jeśli się nie jest fachowcem - ja nim nie jestem. Czas pokaże. Tylko lekki dystans, bo argumenty przeciwko brzmią bardzo wiarygodnie.”

Condor należał do biura podróży Thomas Cook

Linie Condor działając od 1956 roku, obecnie obsługują 9,4 mln klientów rocznie i kursują z 8 niemieckich lotnisk do 80 miejsc w Europie, Ameryce, Afryce i Azji. Ich siedziba główna jest we Frankfurcie nad Menem, oddziały znajdują się m.in. w Berlinie, Monachium, Dusseldorfie i Hamburgu oraz w wielu miastach Anglii.

Kryzys linii Condor w Niemczech zaczął się od upadku ich poprzedniego właściciel - biura podróży Thomas Cook, które we wrześniu ub.r. ogłosiło upadłość. W ramach restrukturyzacji w Codnorze zwolniono 170 pracowników administracyjnych oraz 150 pracowników pokładowych.

W roku obrotowym 2018/19 spółka Condor Flugdienst zanotowała około 57 mln euro zysku operacyjnego, przy przychodach na poziomie około 1,7 mld euro. Linie dysponują flotą ponad 50 samolotów utrzymywanych przez spółkę zależną Condor Technik we Frankfurcie i Düsseldorfie.

PLL LOT z rekordowymi wpływami

LOT ma swojej ofercie ponad 120 połączeń, w tym 18 połączeń dalekodystansowych z Ameryką Północną i Azją. W 2019 roku LOT przewiózł ponad 10 mln pasażerów, ponad dwa razy więcej niż 4 lata wcześniej. Firma dysponuje flotą 80 samolotów, w tym 15 Boeingów 787 Dreamliner. Grupa PGL osiągnęła w 2019 roku przychody na poziomie 1,9 mld euro.

Natomiast w 2018 roku PLL LOT osiągnęły wzrost przychody ze sprzedaży o 29 proc. do 6,19 mld zł. Zysk EBITDA wzrósł rok do roku z 354,9 do 366,9 mln zł, zysk operacyjny zmalał z 273,6 do 215,5 mln zł, a zysk z działalności podstawowej, czyli przewozu pasażerów - z 288 do 209 mln zł.

- Na obniżenie wyniku finansowego miały wpływ m.in. leasing nowych samolotów, wyższa o 29 proc. cena paliwa (w przeliczeniu ceny za baryłkę w 2018 r. w stosunku do 2017 r.) oraz wyższe ceny pozyskania uprawnień do emisji CO2, których wartość pod koniec 2018 r. wzrosła o ponad 210 proc. w stosunku do końca 2017 r. - uzasadniła firma.