"Na polecenie wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety zawieszony w czynnościach został asesor komorniczy, który w mediach społecznościowych nawoływał do spalenia zabytkowego budynku PAST-y w Warszawie, gdzie siedziby mają m.in. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz fundacja Ordo Iuris - poinformowano w piątkowym komunikacie ministerstwa sprawiedliwości.

Jak zaznaczono, dzięki interwencji ministra Sebastiana Kalety, który sprawuje nadzór nad pracą komorników, został też skierowany wniosek dyscyplinarny o skreślenie tej osoby z listy asesorów za podżeganie i pochwałę przestępstwa z art. 163 par. 1 Kodeksu karnego, dot. wywołania pożaru wielkich rozmiarów. "Nie ma akceptacji dla przemocy" – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Od ubiegłego czwartku w całej Polsce odbywają się demonstracje po tym, jak Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją.

W ramach akcji "Słowo na Niedzielę" zainicjowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet w ubiegłą niedzielę, protesty organizowane były przed kościołami, a także w ich wnętrzach. W niektórych miejscach doszło do przepychanek z kontrmanifestantami, zwykle należącymi do organizacji narodowych. W środę hasła i symbole strajku umieszczono na budynku PAST-y przy ul. Zielnej w Warszawie, gdzie mieści się m.in. biuro Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

W piątek na Twitterze prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski udostępnił zdjęcie z wulgarnymi napisami pod adresem swojej organizacji oraz nagranie z protestu w Krzeszowicach, na którym jeden z demonstrujących mówił, że pokojowe manifestacje "niestety nie robią na rządzących żadnego wrażenia". "Jedynie, co może zrobić wrażenie to to, żeby wziąć pierwszy kamień i k... strzelić w okno" - mówił. "Czy ktoś nazywa to jeszcze +protestem+? Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości? Czy ktoś chce jeszcze zapraszać Martę Lempart?" - napisał Kwaśniewski.

Do zdarzenia odniósł się uczestniczący wówczas w proteście szef małopolskiej PO Aleksander Miszalski, który podkreślił, że wypowiedź manifestującego "przekroczyła granice debaty publicznej". "Mimo naszych wzburzonych emocji i kolejnych prowokacji ze strony PiS, narodowców i skrajnie prawicowych organizacji, nie możemy posuwać się do agresji" - napisał.

Przedstawicielki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet podkreślają z kolei, że akcja protestów przed kościołami i w ich wnętrzach była jednorazowa. "Ubiegłej niedzieli zachęcałyśmy ludzi do tego, by wyrazili to, co naprawdę myślą o roli kościoła, ale nie zachęcamy ludzi do tego, by atakowali kościoły ani w ogóle żeby atakowali kogokolwiek. Wydaje mi się, że nasze stanowisko wybrzmiało, było jasne i nie sądzimy, że musimy je powtarzać" - mówiła w piątek liderka organizacji Marta Lempart.