Poland

"Anioły biznesu często okazują się aniołami śmierci". Przekręty i unijne pienią.

pokaż komentarz

z. Znam historie gdzie za7% udzialow dali o bańke wiecej niż startup chcial żeby miec wieksze szanse na powodzenie.

@kelso2: Wszystko zależy od tego co ma być. W PL też można wejść jako inwestor (i to niekoniecznie w IT) w biznes, nawet w fabrykę makaronu czy innego styropianu albo gwoździ i zarobić 20x tyle ile się włożyło, ale wszystko musi mieć ręce i nogi. Czyli zysk operacyjny, aktywa, no i trzymać się kupy jako całość.


W fazie seed to jakaś mrzonka, ale jak jest gotowa firma z historią i obrotami takimi żeby weszło PE - kto wie, może i to się zdarzyć.
Rzeczywistość wygląda jednak tak, że zgłasza się wannabe parchlak "inventor", co to nigdzie nie pracował nigdy albo wszystkie jego pomysły umarły i mówi że wymyślił aplikację do liczenia ile szklanek wody czy soku wypiłeś dziennie i proszę miljon bo to odmieni rynek. No cóż - skoro mamy taki pewny na 100% pomysł, to po co szukać inwestora ? Można to sfinansować z bieżących przychodów przecież, nie? No ale przychodów brak. Będzie miljon to będą przychody - znamy tą śpiewkę hehe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Realia są takie: jak pomysł jest dobry i przeszedł weryfikację i badania rynku, to zostawiamy 15% udziałów pomysłodawcy i miejsce w zarządzie żeby odpowiadał za długi i to powinno wystarczyć jeśli ktoś wierzy w pomysł.


I nie patrzyłbym na tych co im się udało, po to żeby powtórzyć ich sukces. Ich drogi zapewne nie da się powtórzyć, bo zmieniły się warunki, rynek, to są jednorazowe szanse które zostały wykorzystane.
Patrzeć należy na tych którym się nie udało. Oni cały czas popełniają te same błędy i szansa że następni po nich je popełnią jest 99,99%. Tak to wygląda.