Lewandowski zdobył przynajmniej jedną bramkę w każdej z 11 dotychczasowych kolejek, czego nie dokonał nikt inny w historii Bundesligi. Ponieważ ekstraklasa niemiecka należy do jednej z pięciu najmocniejszych w Europie (obok angielskiej, francuskiej, hiszpańskiej i włoskiej), zgodnie z regulaminem rankingu "Złotego Buta" wynik Polaka mnożony jest przez dwa.

Kapitan drużyny narodowej ma zatem 32 punkty, a drugie miejsce zajmuje napastnik Flory Tallinn Erik Sorga, który w zakończonym już sezonie estońskiej ekstraklasy uzyskał 31 trafień (mnożonych przez jeden). Trzeci jest Ciro Immobile z Lazio Rzym - w Serie A zdobył 14 goli (28 pkt).

Do czołowej dziesiątki awansował Haaland, który w tym roku pokazał się publiczności z dobrej strony już kilka razy. Wiosną podczas rozgrywanych w Polsce mistrzostw świata do lat 20 strzelił dziewięć bramek Hondurasowi (12:0). W tym sezonie w 12 występach w barwach Red Bull Salzburg w austriackiej ekstraklasie zdobył 15 goli i z dorobkiem 22,5 punktu jest siódmy w klasyfikacji "Złotego Buta". W niedzielę popisał się hat-trickiem w meczu

Statystyki 19-letniego Norwega w klubie imponują także wliczając inne rozgrywki. W bieżącym cyklu w lidze, Champions League i krajowym pucharze wystąpił łącznie w 18 spotkaniach, w których zdobył 26 goli. Lewandowski w identycznej liczbie meczów uzyskał 23 bramki, przy czym może pochwalić się jeszcze trzema w reprezentacji Polski.

Kamil Wilczek z duńskiego Broendby IF z dorobkiem 21 punktów za 14 goli (mnożonych przez 1,5) zajmuje 12. lokatę.

W poprzednich trzech sezonach "Złoty But" za każdym razem zdobył Argentyńczyk Lionel Messi z Barcelony. W obecnym zajmuje dopiero 30. miejsce z ośmioma golami w hiszpańskiej ekstraklasie, w której z powodu kontuzji rozegrał jednak tylko siedem spotkań.