Poland

Ulubiony dopingowicz Łukaszenki został szefem białoruskiej lekkoatletyki

Ten artyku czytasz w ramach bezpatnego limitu

Młociarz Cichan został wybrany przez nadzwyczajny zjazd białoruskiej federacji lekkoatletyki, zorganizowany na stadionie mińskiego Dinama. Jego druh z lekkoatletycznych aren Dziewiatowski - również miotacz młotem - oficjalnie ustąpił „z powodów zdrowotnych”. Ale tak się złożyło, że szybka zmiana warty nastąpiła po wpisie Dziewiatowskiego na Facebooku: „Łukaszenka to nie mój prezydent!”.

Wpis Dziewiatowskiego na FBWpis Dziewiatowskiego na FB FB

Były lekkoatleta zamieścił go miesiąc temu na własnym profilu i później potwierdził, że żadnego hakowania nie było, a wpis jest jego autorstwa. W tym czasie w kraju trwały (i wciąż trwają) brutalnie tłumione przez reżim masowe protesty przeciw oszustwu wyborczemu, dzięki któremu Łukaszenka wciąż uważa się za prezydenta.

Cichan jak traktor z mińskiej fabryki

Nowy szef białoruskiej lekkoatletyki Cichan jest spełnieniem marzenia Łukaszenki o idealnym sportowcu. Przypomina ono traktor z mińskiej fabryki - według wyobrażenia Łuki (może być nieco odmienne od doświadczeń użytkowników). Mianowicie wzór sportowca mówi niewiele a najlepiej nic, słucha się i zawsze odpali, nawet w najbardziej niekorzystnych okolicznościach. Właśnie z Cichanem tak było również ostatnio, gdy sytuacja w kraju była gorąca. Miesiąc temu, w gorączce protestów i ulicznych pacyfikacji, wiceminister sportu Aleksander Barauli spotkał się z oburzonymi sytuacją w kraju sportowcami. Wielu z nich wspiera bowiem antyłukaszenkowy zryw. Uczestnikiem spotkania był również Cichan - wciąż czynny zawodnik, szykujący się do swoich piątych igrzysk - który zasiadł obok reżimowego czynownika jako jego prawa ręka, choć żadnej oficjalnej funkcji nie miał. Jeszcze.

Okazało się to tylko kwestią czasu.

Jeszcze na miesiąc przed nadzwyczajnym zjazdem Dziewiatowski również był wersją niezawodnego traktora, dopóki się jednak nie zepsuł i to w najbardziej newralgicznym momencie.

Dlaczego dopingowicz zmienił front?

Arcymłociarz multimedalista po zakończeniu kariery został posłem dwóch kadencji Izby Reprezentantów, a nawet zastępcą przewodniczącego marionetkowego parlamentu. Dlatego na forach niezależnych mediów internauci wątpią w przemianę Dziewiatowskiego. Dlaczego zmienił front? Dlaczego ze służalczego lizusa, który jeszcze przed wyborami zachwalał reżim jako gwaranta stabilności ojczyzny, nagle stał się krytykiem Łukaszenki? Poczuł korzystny wiatr z innego kierunku? Inni zauważają - rozsądnie być może - że skoro taki Dziewiatowski odwrócił się od reżimu, koniec satrapy powinien być bliski.

Portal by.tribuna.com skontaktował się z Dziewiatowskim. - Łamał się rozmowie, zapadała długa cisza między wyrazami i zdaniami - relacjonuje dziennikarz.

- Moja wcześniejsza postawa była fałszywa. Zdradziłem. Jak zrobiłem wpis na Facebooku, wszystko stało się dla mnie  proste. Napisałem to, bo naprawdę w to wierzę. Ponieważ to prawda - powiedział były lekkoatleta-bohater.

Reżimowa TV: Wypowiedź jest fałszerstwem

Ale na Białorusi w ostatnich tygodniach nic nie jest pewne i jasne. Wkrótce Dziewiatowski przyznał, że do napisania postu skłonił go starszy brat Oleg, szef związku narciarstwa wodnego, wielokrotny medalista wielkich zawodów. Swoją wersję wypuściła mińska telewizja. Prowadząca dziennik Olga Szersnewa z STV, czyli stołecznej telewizji, powiedziała na antenie: - Wypowiedź Wadima Dziewiatowskiego jest prawdopodobnie kolejnym fałszerstwem. Zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami przebywa on obecnie w szpitalu pod nadzorem lekarza. Wcześniej zdiagnozowano u niego załamanie nerwowe. Według naszych źródeł Dziewatowski wypowiedział się, będąc pod presją.

Czyli wariat.

Od tego czasu obaj zamilkli - Wadim i jego brat.

Zawód miłosny Aleksandra Łukaszenki

W przypadku Dziewiatowskiego wąsaty satrapa doznał miłosnego zawodu. Jest bowiem zakochany z silnych ludziach. Hołubił obydwu młociarzy, a także Nadieżdę Ostapczuk, kulomiotkę. Przeurocza trójka straciła więcej medali za doping niż niejeden kraj zdobył w całej historii. Łukaszence nigdy to nie przeszkadzało. - Nadiu, wielcy zawsze obrywają - powiedział, gdy Ostapczuk zabrano złoty medal olimpijski w Londynie dzień po dekoracji.

BiałorusiniBiałorusini Fot. Grzegorz Dabrowski/AG

Dyktator opłacał z kasy państwowej obrońców dla oskarżanych o doping młociarzy. Mec. Ludwik Żukowski, broniący polskich sportowców przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu, opowiadał „Wyborczej”, że spotkał w Lozannie sztab angielskich prawników z renomowanej londyńskiej kancelarii wynajętych przez Cichana i Dziewiatowskiego. Kancelarie - londyńska i inne - miały ręce urobione w znoju po łokcie. Obu sportowców łapano co chwila na podstawie próbek zbadanych długo po zawodach. Cichanowi odebrano złoto mistrzostw świata w Helsinkach w 2005 r, srebro igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004, złoto mistrzostw Europy w Goeteborgu w 2006. Z kolei Dziewiatowski po odbyciu dwuletniej dyskwalifikacji za doping został zdyskwalifikowany na igrzyskach w Atenach, odebrano mu brąz mistrzostw Europy z Goeteborga.

Przyłapano obu - jako medalistów - w Pekinie podczas igrzysk w 2008 r. Ale wybronili ich Anglicy - ci, których widział mec. Żukowski, gdy walczył o uniewinnienie kajakarza Adama Seroczyńskiego - podważając zarzut z powodu nieścisłości w raporcie chińskiego laboratorium. Nie zgadzała się godzina wpisana do dokumentu z faktycznym czasem badania. Białorusini zachowali srebrny i brązowy medal. Trybunał Arbitrażowy wydał komunikat, że jego decyzja nie jest uniewinnieniem. Jest odstąpieniem od kary z powodu błędów proceduralnych.

Nie pomoże nawet Pruszków, Wołomin i czołgi Macierewicza

To jedna strona, satyryczna.

Druga, dramatyczna, to oszukani rywale, tacy jak były młociarz Szymon Ziółkowski, który pierwszy złoty medal przegrał z dopingowiczem 26 lat temu. Wysyła do sportowych organizacji listy z żądaniem odebrania medali oszustom i zwróceniu mu ich. I nic, jak w studnię. - Co mogę z tym zrobić? - pytał w wywiadzie dla „Wyborczej” w 2016 r. - Nawet gdybym zabrał ze sobą pół Pruszkowa i Wołomina, nawet gdybym wziął czołgi od Macierewicza, i tak bym nic nie zdziałał.

Fot. Kuba Atys / AG

Cichan jest przypadkiem, który można opisać następująco: wyrzucają go przez okno, a on wraca drzwiami z prawnikami.

W 2016 r. wystartował na igrzyskach w Rio. Na konferencji prasowej zapytałem go, czy uważa, że stanowi dobry wzorzec dla młodych ludzi, zaczynających karierę. Monotonnym, cichym głosem powiedział, że tak, i w ogóle skąd te wątpliwości. Przygotowuje się do igrzysk w Tokio. Za rok będzie miał 45 lat. Zdaje się, że zaczynając karierę założył sobie, że zdobędzie X medali. Ponieważ zabrali mu Y medali, on walczy, aby bilans Z nie wynosił mniej niż X i zanim to nastąpi, kariery nie zakończy.

Niektórzy denerwują się, dlaczego światowa lekkoatletyka (World Athletics) lub światowa agencja antydopingowa (WADA), lub MKOl nie mogą zrobić z Białorusią tego, co z Rosją, której sportowcy nie mogą startować dopóki nie udowodnią, że są czyści w regularnych testach w niezależnych międzynarodowych laboratoriach. Sugerują, że byłoby to sensowne, skoro dopingowicz-recydywista jest szefem lekkoatletyki, a dyktator z krwią na rękach jest też szefem komitetu olimpijskiego.

Wyprbuj prenumerat cyfrow Wyborczej

Nieograniczony dostp do serwisw informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynw Wyborczej.

Football news:

Manchester United are ready to offer Chalhanoglu a 5-year contract. In the summer he becomes a free agent
Ceferin made it clear that we are categorically against it. UEFA on Bartomeu's words about the European super League
Pep on the criticism: Defeat is becoming a disaster these days because of social media. Sometimes the opponent is better than us, this is life
FIFA about Bartomeu's words about the European super League: we do not know about any agreement
Brother, don't give up on him. He's playing against us. Benzema asked Mendy not to give the ball to Vinicius at half-time of the match with Borussia
In 2010, Pirlo negotiated with Barca. The main playmaker of the generation was ready to go to Pep even in the rotation
Chugainov about Loko in the Champions League: there are Chances to get out of the group. The team looks confident and worthy