Poland

Trzecia fala nas zalewa. Zemściła się bezmyślność rządu

Po roku pandemii rząd zdecydował, jakie maski chronią przed jej rozprzestrzenianiem, a które są bezwartościowe. Na razie jednak nie zadaje sobie pytania, dlaczego trzecia fala zalewa najbardziej Warmię i Mazury.

O tej porze roku w tych rejonach nie ma akurat wielu turystów, a gęstość zaludnienia także jest mała. Bez odpowiedzi trudno liczyć, że drastyczne obostrzenia zahamują koronawirusa. Na Mazury na razie wraca więc lockdown: dzieci klas I–III znów nie będą mogły chodzić do szkoły, mają uczyć się zdalnie. Zamknięte będą kina, galerie handlowe, teatry, baseny oraz inne obiekty sportowe. Ucierpią właściciele hoteli, którzy bardzo pilnują przestrzegania rygorów sanitarnych i nie są źródłem zakażeń, hotele znów mają być nieczynne. Na razie na dwa tygodnie, potem się zobaczy. Krainę tysiąca jezior otoczy kordon sanitarny.

Obostrzenia niczego nie załatwią

Wstępne badania, jakie zrobił na tym terenie sanepid, wskazują, że niepokojąco dużo zakażonych zaatakował brytyjski wariant covid-19. To może potwierdzać przypuszczenie, że mści się bezmyślność rządu sprzed kilku tygodni, tym bardziej że rząd nie odpowiada na pytanie, dlaczego wirus najostrzej zaatakował właśnie ten region. Już wtedy zaczęło być głośno o tym, że mutuje i szczególnie szybko rozprzestrzenia się w Wielkiej Brytanii. Wiadomo też było, że jego nowa wersja jest bardziej zakaźna.

Rząd te doniesienie zignorował, nie wyciągnął z nich wniosku. A trzeba było poddać szybkim testom rzesze Polaków przylatujących z Wysp do Polski na święta. Nikt o tym nie pomyślał, a wystarczyło wprowadzić obowiązkowe testy na lotniskach. To by znacznie mogło spowolnić szerzenie się wirusa. Teraz można już tylko powtórnie zamrażać szkoły i obiekty, które chętnie odwiedzamy. Nadal jednak nie wiemy, dlaczego wirus szczególnie szybko rozprzestrzenia się właśnie na Mazurach. Bez odpowiedzi trudno będzie temu przeciwdziałać. Same obostrzenia niczego nie załatwią.

Na pewno brytyjski wariant wirusa nie przywędrował z południa, czyli Czech lub Słowacji, gdzie także jest bardzo dużo zakażeń. Tym razem rząd zdecydował, że podróżnych chcących wjechać do Polski z tych krajów obowiązywać będzie od soboty dwutygodniowa kwarantanna. Zwolnione z niej będą tylko osoby z ujemnym testem oraz zaszczepione. Jeśli jednak dwutygodniowe odosobnienie ma obowiązywać dopiero po powrocie do domu, jego skutek prewencyjny będzie marny – zanim zakażeni dotrą do domów w różnych regionach kraju, zdołają po drodze „sprzedać” wirusa wielu osobom. Słuszne posunięcie okaże się bezcelowe.

Nie lubimy maseczek, wolimy szaliki

Prof. Włodzimier Gut pomstuje na nieodpowiedzialność Polaków, którzy nie noszą maseczek, ryzykując w ten sposób nie tylko własne życie, ale także zdrowie i życie innych ludzi. To prawda, nie lubimy maseczek i nosimy je niechętnie. Nasza wina i brak poczucia odpowiedzialności. Ale nie tylko nasza. Czy można się dziwić, że wielu młodych ludzi (starsi wykazują się pod tym względem większą wyobraźnią) „nie wierzy” w maseczki, skoro rządzący potrzebowali aż roku, żeby wyrobić sobie zdanie, które trzeba nosić, bo chronią nas i innych, a które są tylko wątpliwą dekoracją?

Na początku pandemii Główny Inspektor Sanitarny doradzał nam maseczki własnoręcznie zrobione z biustonosza, ewentualnie szczególnie nerwowym polecał wrzucenie kostki lodu do majtek. Sceptyczny wobec nich był także minister zdrowia Łukasz Szumowski, kardiolog, który nie widział sensu ich noszenia, twierdził, że nie chronią. Wkrótce potem za brak maseczki na spacerze groził już mandat, w szczególnie niesprzyjających okolicznościach nawet do 30 tys. zł. Nikt nam nie wytłumaczył, dlaczego rządzący zmienili nagle zdanie.

Panie kasjerki w marketach, szczególnie narażone na atak wirusa, bo mające do czynienia z wieloma osobami, ubrano w przyłbice. Miały gwarantować ochronę przed zarażeniem. Teraz okazuje się, że podobnie jak szaliki, kominy i zapewne biustonosze nie chronią przed niczym, chociaż żadne przełomowe badania nie zostały „w tym temacie” przeprowadzone. Żaden przełom kopernikański w maseczkologii nie nastąpił. Czy tak trudno było wyegzekwować od kompetentnych ekspertów zdanie o tym, które maseczki musimy nosić, bo nas i innych chronią przed zakażeniem, a których noszenie mija się z celem i zdrowym rozsądkiem? Pewnie wtedy wykazalibyśmy się większą odpowiedzialnością, rząd jednak nie zrobił nic, żebyśmy mogli mu zaufać. Tak często zmieniał zdanie.

Gdzie jest szef Inspekcji Sanitarnej?

Politykom, jak widać, kompetentne osoby nie są do niczego potrzebne. O obostrzeniach albo ich luzowaniu zdecydują sami, oni wiedzą, jakie posunięcia lepiej odbiją się na sondażach. Bo tak naprawdę tylko to się liczy – wpływ na sondaże. Dlatego przez rok trwania pandemii sanepid, który uczyniono odpowiedzialnym za koordynację walki z wirusem, nie został w sposób umożliwiający sprostanie temu zadaniu zorganizowany ani też nie dostał odpowiednich środków. Co ciekawsze, rząd doszedł do wniosku, że ten koordynator walki z pandemią może sprawnie działać bez głowy – od kilku miesięcy, czyli od czasu dymisji Jarosława Pinkasa, Inspekcja Sanitarna nie ma szefa. I jakoś się kręci, Główny Inspektor Sanitarny nie jest nam w czasie szalejącej pandemii do niczego potrzebny.

Po pierwszej fali niespodziewanie przyszła jednak druga, a teraz zalewa nas trzecia. Rząd ciągle jest bezradny. Albo obostrzenia wprowadza, albo je zwalnia, tak naprawdę niekoniecznie tłumacząc, dlaczego.

Football news:

Mbappe dancing on the table 🕺 Watch as PSG celebrate their semi-final exit with passion
Pochettino on reaching the semi-finals: It's all down to the PSG players. I missed the adrenaline
Manuel Neuer: Bayern should have played better in Munich. We missed a lot of chances
Hans-Dieter Flick: Bayern lacked the final touch in attack. Congratulations to PSG
PSG President: We have invested a lot in the club to win the Champions League. Neymar and Mbappe have no reason to leave
Tuchel about 0:1 with Porto: Maybe not the best game to watch. Chelsea deserved to win after 180 minutes
Neymar on reaching the 1/2 Champions League: We knocked out the winner of the tournament. Now PSG should always strive to reach the semi-finals