Poland

"Tak udręczony, że nie miał siły płakać". Ojciec skatowanego niemowlęcia przed..

pokaż komentarz

@sakta: a co ta "szansa" zmienia? Liczy się efekt końcowy. Jak ktoś zrobi z ciebie kalekę, to w sumie spoko, bo w starciu z 120kg zapaśnikiem "miałeś szansę"? A jak ktoś coś ćwiczy i go zmasakrują dresy dla zabawy, to w ogóle spoko, bo miał nawet "sporą szansę"? :D
Użyj mózgu, to, że ktoś teoretycznie mógł się obronić absolutnie nie zmienia nic, bo czucie bólu i świadomość cierpienia jest od tego niezależna. A warto podkreślić, że małe dziecko ogólnie zbyt świadome nie jest (niższy poziom intelektualny, niż pies) więc można wręcz stwierdzić, że dorosły cierpi dużo bardziej i "po ludzku", a nie jedynie odczuwa ból. Do tego więcej osób jest dotkniętych tragedią dorosłego, niż tragedią pozbawionego jeszcze osobowości, przyjaciół, żony, dzieci itd. niemowlęcia. Innymi słowy - nie ma racjonalnych podstaw, by jedną tragedię stawiać nad drugą, atak na człowieka to atak na człowieka - dodam, że jeśli nie był prowokowany ani wymierzony w kogoś złego. W przypadku dziecka brak prowokacji jest gwarantowany, ale większość ofiar obrywa po prostu dlatego, że miały pecha, a czasem wręcz za to, że były dobrymi ludźmi, a z dzieciaka jeszcze nie wiadomo, co wyrośnie - średnia wśród gatunku homo sapiens to bezmyślny debil niestety.