Poland

Szczepionka na covid-19 wkrótce w Polsce. Co trzeba wiedzieć?

Mateusz Morawiecki z ministrem zdrowia zachęcają do zaszczepienia przeciwko covid-19, a w połowie grudnia ma ruszyć medialna kampania promująca tę metodę uodpornienia. Oby nie prowadzili jej politycy.

Mateusz Morawiecki tak wczoraj zachwalał szczepienia podczas konferencji prasowej w łódzkiej hurtowni farmaceutycznej, że nie pamiętał już chyba, co podczas kampanii wyborczej wygadywał na ich temat Andrzej Duda. Zapewniał np. w trakcie debaty w studiu TVP, że taka nowa szczepionka przed podaniem jej rodakom „MUSI zostać wnikliwie przebadana w Polsce”.

Oczywiście zgłaszając ten postulat, prezydent nie miał pojęcia, jak wygląda dziś rejestracja produktów leczniczych i szczepionek na zunifikowanym rynku europejskim. Nie robi się żadnych dodatkowych badań, tylko analizuje dokumenty. W imieniu krajów członkowskich robi to Europejska Agencja Leków (EMA; European Medicines Agency), tak jak w Stanach Zjednoczonych zadanie to wypełnia Agencja Żywności i Leków (FDA; Food and Drug Administration).

Przykład Wielkiej Brytanii, która jedną nogą jest już poza granicami Unii Europejskiej, pokazuje, jak różne może być tempo prowadzonych analiz i jak różne są priorytety. Po wczorajszej decyzji brytyjskiej Agencji Leków i Produktów Opieki Zdrowotnej (MHRA; Medicines and Healthcare Products Regulatory Authority) o zatwierdzeniu pierwszej szczepionki przeciwko covid-19 nie obyło się bez zgrzytów, Unia skrytykowała Wielką Brytanię. Ale czy miała rację?

Kiedy szczepić? Czy należy się spieszyć?

Decyzja została podjęta w ramach ultraszybkiego procesu rejestracyjnego w sytuacjach awaryjnych, który zezwalał na wydanie tymczasowego zezwolenia zaledwie dziesięć dni po rozpoczęciu analizy końcowych danych.

Rzecznik Komisji Europejskiej oświadczył, że procedury przestrzegane przez Europejską Agencję Leków, która zamierza wydać swój werdykt dopiero 29 grudnia, są dłuższe i zazwyczaj trwają co najmniej siedem miesięcy, ale są najskuteczniejsze w zapewnieniu obywatelom Unii dostępu do bezpiecznej szczepionki. Były szef EMA Guido Rasi jeszcze dosadniej stwierdził we włoskim radiu, że spodziewałby się solidnego przeglądu wszystkich rezultatów badań, czego według niego rząd brytyjski nie zrobił, aby móc powiedzieć, że po wyjściu z Unii Europejskiej może jako pierwszy udostępnić szczepionkę swoim obywatelom.

Oczywiście natychmiast zareagowali przedstawiciele Pfizera, oświadczając, że identyczny komplet dokumentów został dostarczony obu organom regulacyjnym, a June Raine, który stoi na czele MHRA, zapewnił, że działalność podległej mu instytucji spełnia wszystkie międzynarodowe standardy i ocena była rygorystyczna oraz od nikogo niezależna.

W zagranicznych mediach można jednak natknąć się na wypowiedzi ekspertów sugerujących, że Brytyjczycy przeanalizowali mniej informacji z badań klinicznych, niż zamierzają to zrobić eksperci EMA. „Jeśli oceniasz dane częściowe, narażasz się na minimalne ryzyko” – dodał Guido Rasi. W odpowiedzi Sean Marett, główny dyrektor handlowy spółki BioNTech, ujawnił, że eksperci MHRA zadawali w procesie ewaluacji te same szczegółowe pytania, co każdy podobny urząd na świecie, i skupiali się na tym co ważne: skuteczności, tolerancji i jakości.

Czytaj też: Komu szczepionka na koronawirusa należy się najpierw?

Strachy przed szczepieniem

Ta wymiana kuksańców nie jest w stanie osłabić entuzjazmu, z jakim większość ludzi przyjmuje jak najszybsze pojawienie się szczepionki na rynku, wierząc, że tylko w ten sposób świat będzie mógł wrócić do normalności. Piszę o większości, bo po wczorajszych doniesieniach z Wielkiej Brytanii, otwierających de facto nowy rozdział w walce z koronawirusem, można było przeczytać również mnóstwo nieprzechylnych komentarzy podszytych lękiem osób, które nie dość, że same nie zamierzają się zaszczepić, to jeszcze głupimi argumentami ostrzegają przed tym innych.

W mediach społecznościowych nigdy nie brakowało dyskusji zniechęcających do szczepień i fakt pojawienia się nowych szczepionek niestety dostarcza paliwa ruchom, które żywią się nieudokumentowanymi sensacjami i spiskowymi teoriami. Oto ich wybór:

  1. „Utrzymywanie przy życiu emerytów, osób starszych i schorowanych nie jest na rękę nikomu. Chcą szczepić w pierwszej kolejności właśnie tych ludzi – nikt mi nie wmówi, że to z troski o życie tych osób”
  2. „Jak można namawiać do czegoś, co nie jest zbadane i może przynieść nieporównywalnie więcej szkody niż pożytku?”
  3. „Szczepionka zawiera RNA osadzone w nanocząsteczkach lipidowych (czytaj: nanochip), nie wiadomo, w jaki sposób wpływa na płodność (czytaj: wiadomo jak), w składzie m.in. glikol polietylenowy (na to świństwo wiele osób jest uczulonych, rujnuje układ nerwowy)”.

W porównaniu z dotychczasowymi fetyszami – jak poszczepienny autyzm u dzieci, rtęć albo metale ciężkie – wyobraźnia autorów tych wpisów sięga dziś znacznie dalej, a właściwie głębiej: w kod genetyczny i technologie podskórnego zakładania chipów, co na pewno utrudni rozsądną wymianę argumentów.

Czytaj też: Nie, szczepionki na covid nie modyfikują ludzkiego genomu

W czym farmaceuci są lepsi od polityków?

W Polsce szczepienia będą dobrowolne, ale rząd liczy na co najmniej połowę społeczeństwa gotową skorzystać z tej oferty. Po której stronie opowie się tym razem Andrzej Duda, który w kampanii dał się poznać jako wróg szczepień przeciwko grypie (pamiętne słowa: „Najwyżej przechoruję!”)? Akurat w październiku pan prezydent przechorował covid-19, więc nie wiadomo, czy zostałby zakwalifikowany do otrzymania szczepionki (to jedno z pytań, na które nie ma klarownej odpowiedzi – i o tym piszę poniżej).

Czytaj też: Rada od parady. Eksperci radzą, premier robi swoje

Nie wiem zresztą, czy prezydencka aktywność w zachęcaniu Polaków do tej formy uodpornienia byłaby szczera, więc może lepiej niech nie uczestniczy w żadnych tego typu akcjach promocyjnych, bo ludzie łatwo wyczują fałsz i efekt może być odwrotny do zamierzonego. Mam podobne wątpliwości co do premiera Morawieckiego. Gdy z taką emfazą przedstawiał wczoraj zalety szczepionki, zastanawiałem się, ilu słuchaczy dobrze pamiętających, jak często mija się z prawdą, mogło odnieść wrażenie, że znów wciska propagandowy kit zamiast rzetelnych informacji naukowych.

W Wielkiej Brytanii za najwłaściwszą grupę, która może łagodzić strach przed szczepionkami, uznano obok lekarzy nie polityków, lecz farmaceutów. I to jest bardzo słuszna decyzja, bo choć w Polsce (w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii i siedmiu innych krajów w Europie) przedstawiciele tego medycznego zawodu nie mogą sami podawać szczepionek, to mają wiedzę i cieszą się zaufaniem pacjentów. „Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że decyzja musi być świadoma, dlatego dostarczymy pacjentom informacje dotyczące ryzyka i korzyści, aby podjęli właściwą decyzję” – relacjonuje branżowy portal aptekarzy Mgr.farm zapowiedzi brytyjskich kolegów.

Czytaj też: Niezwykła historia odkrywców szczepionki na covid

Szczepionka przeciw covid-19. Kluczowe pytania

Wszystko wskazuje na to, że korzyści zaszczepienia przed covidem przeważają nad ryzykiem, ale warto w tym miejscu podkreślić (i zwrócić uwagę najbardziej wystraszonym), że na ulotkach leków, które przyjmujemy na ból głowy, znajduje się wcale nie mniej złowrogich informacji, niż będzie można przeczytać w charakterystyce nowych szczepionek. Tych bardziej tradycyjnych, które pojawią się pewnie wkrótce, oraz tych najnowocześniejszych – Pfizera, Moderny i CureVac – opartych na technologii wykorzystującej mRNA.

Nie jest jednak tak, że na wszystkie pytania znamy już odpowiedzi. Eksperci powinni zdążyć nam ich udzielić przed rozpoczęciem akcji szczepień, bo wcześniej czy później w wielu głowach pojawią się następujące wątpliwości:

1. Czy można szczepić osoby, które przechodzą zakażenie bezobjawowo?

Przy podawaniu szczepionek przeciwko grypie obowiązuje zasada, że trzeba być zdrowym, aby móc się w ten sposób uodpornić. Podanie szczepionki uwrażliwia układ odporności, więc mając w tym samym czasie kontakt z innym wirusem, łatwiej złapać infekcję, którą on wywołuje. Z tego powodu lekarz powinien dokładnie ocenić, czy kandydat do szczepienia nie ma żadnej infekcji, aby wykluczyć nieszczęśliwą koincydencję różnych zakażeń. W przypadku zakażeń SARS-CoV-2 wiadomo, że wiele osób przechodzi je bezobjawowo – czy zatem przed otrzymaniem szczepionki trzeba będzie wykazać się ujemnym wynikiem testu, aby potwierdzić i udowodnić, że wirus nie przyczaił się gdzieś w ustroju?

Czytaj też: Milion Chińczyków już zaszczepionych na covid-19

2. Czy warto będzie szczepić ozdrowieńców, czyli osoby, które przechorowały covid i uzyskały naturalną odporność?

Prawdopodobnie już 7–8 mln Polaków przeszło zakażenie koronawirusem i ta liczba wzrośnie do lutego i marca, kiedy rozpocznie się u nas akcja szczepień. Niezbyt precyzyjnie wiemy, czy odporność na SARS-CoV-2 utrzymuje się długo i zwalnia te osoby z konieczności dodatkowego uodpornienia szczepionką.

3. Jak długo będzie można liczyć na odporność po zaszczepieniu – czy szczepionka mRNA pozwoli ją zachować na dłużej niż rok?

Doświadczenia ze szczepieniami przeciwko grypie nauczyły nas, że co rok należy je ponawiać, ponieważ wirus mutuje i w każdym sezonie musimy się uodparniać na nowo. Nie wiadomo, jaka koegzystencja czeka nas z SARS-CoV-2. I jak będzie się wobec niego zachowywał układ odpornościowy po kilku miesiącach lub roku od zaszczepienia. Nie są w stanie wykazać tego dotychczasowe badania kliniczne, ponieważ pierwsi ochotnicy obserwowani są dopiero od lata. Masowe i długofalowe szczepienia pozwolą nam wyjaśnić większość problematycznych kwestii i stopniowo będziemy je mogli rozszyfrowywać.

Czytaj też: Na koronawirusa można się na długo uodpornić?

Football news:

Stones scored the 3rd double of his career. One for the 2018 World Cup
Griezmann scored 6 (3+3) points in the last 4 games for Barca
Gundogan has scored 4 goals in his last 6 Premier League games. The same number was in the previous 55 games
Lineker after the Liverpool - Manchester United match: Both teams went on the attack. What an exciting fight for the title
Liverpool have made only 10 shots on target out of 62 in the last 4 rounds of the Premier League
Raymond Domenech: I wanted to be president of France when I was five
Vidal scored for Inter for the first time in Serie A - against Juve