Do tej pory kancelarie te reprezentowały klientów przede wszystkim w sporach z firmami ubezpieczeniowymi. Ich usługi stały się bardzo popularne ze względu na model działania: prawnicy kancelarii umawiają się z klientami, że w zamian za usługi pobiorą część odszkodowania, które uda się uzyskać po wygranej sprawie. Dzięki temu roszczeń mogli dochodzić również ci, których nie stać było na pełnomocnika przed sądem.

Teraz kancelarie rozszerzają działalność o sprawy frankowe. To rynek zupełnie nieuregulowany, w przeszłości niektóre z firm dopuszczały się nadużyć, co kończyło się karami nakładanymi przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dlatego urząd postanowił sprawdzić, czy w umowach dla frankowiczów są zakazane klauzule i czy naruszają one zbiorowe interesy konsumentów.

Marek Niechciał, prezes UOKiK, wskazuje oferty, które, jego zdaniem, mogą budzić wątpliwości. – Przykładem jest kancelaria Votum, która zastrzega,że pokrywa z wynagrodzenia klienta koszty wskazanego przez nią adwokata. Tym samym odmawia mu prawa do jego wyboru, co nie powinno mieć miejsca. Firma Omikron na Facebooku czy na stronie WWW podaje nieprawdziwe informacje o tym, że dochodzą roszczeń na rzecz konsumentów, tymczasem są tylko pośrednikiem w tym zakresie. W postępowaniu przeciwko firmie Arbiter kwestionujemy klauzulę, zgodnie z którą klient zobowiązuje się do niepodejmowania samodzielnie żadnych czynności w zakresie objętym umową bez wcześniejszego uzgodnienia z firmą, np. do tego, że nie będzie negocjował z bankiem w swojej sprawie – wylicza prezes Niechciał.

Co na to kancelarie? Kacper Jankowski, dyrektor departamentu spraw bankowych Votum, mówi, że jego firma do tej pory nie dostała od UOKiK takich zastrzeżeń. – Najlepszą odpowiedzią niech będą statystyki liczby prowadzonych spraw i naszych pierwszych wygranych w sądach – mówi.

Według danych Biura Informacji Kredytowej na koniec czerwca kredyty we frankach posiadało 798,84 tys.osób. Wartość mieszkaniowych kredytów walutowych wynosiła na koniec września około 126 mld zł.