Poland

Protestujący pod kancelarią premiera: No to jesteśmy!

Do Warszawy ściągnęli ludzie z całej Polski. „Pewnie pan uciekł, panie Morawiecki, a przecież mówił pan, że jak ktoś ma jakieś wąty, to żeby do pana przyszedł. No to jesteśmy!” – mówią organizatorki protestu pod siedzibą kancelarii premiera.

Przed godz. 17 pod kancelarią premiera przy Al. Ujazdowskich zbierają się pierwsi protestujący. Ponad głowami powiewają flagi (Strajku Kobiet, ale też sporo tęczowych), w dłoniach niosą tekturowe transparenty. Wiele jest haseł dowcipnych („Moja żona ma 160 cm, waży 48 kg i to razem z kotem. Ale lepiej jej nie niepokoić!”), szarmanckich („Żadna dama nie będzie szła sama”) i bardziej dosadnych (na okalającym kancelarię płocie ktoś zawiesił hasło „Kot niech zostanie, reszta wypierdalać”).

Zbieramy głosy pod projektem legalnej aborcji do. 12 tygodnia – zakrzykują działacze Lewicy, gromadząc wokół siebie spory tłumek. Na ławeczce trzydziestokilkuletnia kobieta karmi dziecko piersią. Obok jej młodszy syn radośnie macha kartonem, obwieszczając swój udział w strajku. – Jestem tu, bo nie życzę sobie, żeby ktoś robił sobie wycieraczkę z mojego brzucha. Bo żaden rząd nie zamachnął się do tego stopnia na obyczajowość Polaków. Sama mam małe dzieci, ale bardzo to przeżywam, bo „Mój brzuch jest mój” – podnosi transparent.

Strajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020Mateusz Witczak/PolitykaStrajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020

Punkt 17 zaczyna się koncert na dudach, muzyk wygrywa motyw przewodni: „Nowej Nadziei”, stojąc pod banerem „Gram na dudzie jak Kaczyński”. Zostaje przyjęty owacjami.

Agnieszka Czerderecka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet rozpoczęła marsz spod KPRM. – Widzicie, po drugiej stronie stoi wojsko, jak w stanie wojennym. Boją się chyba... To co, pokrzyczymy mu coś? A co chcecie mu powiedzieć? – zapytała. Tłum odpowiedział błyskawicznie: „Wypierdalaj!”. – Pewnie pan uciekł, panie Morawiecki, a przecież mówił pan, że jak ktoś ma jakieś wąty, to żeby do pana przyszedł... No to jesteśmy! – mówią organizatorki.

Mikrofon przejęła Maja z zespołu Di Libe brent wi a nase Szmate, a więc autorów popularnego ostatnio coveru „Bella Ciao”. – Czas na nas i osoby LGBT, atakowane i atakowanych. (...) Niech zwycięży Polska, wolność jest kobietą! – zadeklamowała, zanim wykonała internetowy przebój. „Rewolucja jest kobietą!” – zakrzyknęli w reakcji protestujący.

Panie Andrzeju Duda, gdzie pan jest? Proszę się nie zasłaniać swoją żoną i swoją córką – mówiła z samochodu strajkowego Krystyna Łuczak-Surówka. W przejmującym przemówieniu wdowa smoleńska opowiedziała o dramacie, jakim była dla niej ekshumacja ciała męża, którą to decyzję zaskarżyła do Trybunału Julii Przyłębskiej. – Co roku w rocznicę katastrofy zaprasza mnie pan do Pałacu Prezydenckiego. Nigdy nie przyszłam. Jak pan myśli, dlaczego? Bo czwarty rok czekam, aż w tym państwie nastąpi prawo i sprawiedliwość.

Organizatorzy donieśli, że na pl. Zamkowym narodowcy zaatakowali aktywistki i przestrzegają przed czającymi się w tłumie prowokatorami. Krzycząc „Myślę, czuję, decyduję”, marsz ruszył na Rondo Dmowskiego, które ma się stać dziś w nocy Rondem Praw Kobiet.

Strajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020Mateusz Witczak/PolitykaStrajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020
Strajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020Mateusz Witczak/PolitykaStrajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020

Prawaki niech nie śmieszkują

Na pl. Zawiszy – kilka tysięcy osób. Na telebimach zazwyczaj informujących o przyjeździe najbliższego tramwaju dziś wyświetla się solidarnościowy komunikat: „Kobiety, jesteśmy z wami”. W tłumie transparenty z tradycyjnie już kreatywnymi hasłami: „Skoro cofamy się do średniowiecza, to może zalegalizujemy marihuanę?”, „Polska to nie staw dla kaczek”, „No woman, no kraj”, „Jesteśmy jutrem”, „Przez Was padło mi libido”, „Jaro, Ty preclu!”.

Lubimy spacerować, prawda? – krzyknęła Klementyna Suchanow, jedna z organizatorek protestów, inicjując marsz.

Strajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020Mateusz Witczak/PolitykaStrajk kobiet w Warszawie, 30 października 2020

Organizatorki wydały zarazem specjalne wytyczne: – Niech każdy rozejrzy się wokół, zapamiętajcie swoje twarze. Gdy ktoś będzie do nas podbiegał i wyciągał z tłumu, krzyczcie swoje imiona i nazwiska – a reszta powtórzy je na głos. I tłumaczą: – Walczymy o to, żebyśmy wszystkie miały takie same prawa. Prawaki śmieszkują: co gej albo lesbijka może wiedzieć o wychowywaniu dzieci? Nic o nas nie wiedzą, także o tym, że jesteśmy ojcami i matkami dla 100 tys. dzieci!

Krzysztof Bosak stał się jednym z dwóch, obok Kaczyńskiego, najczęściej przywoływanych nazwisk polityków w czasie kobiecych protestów. Skonfiskowany przez policję baner z hasłem „Wypierdalać” zastąpił nowy, prezentujący osiem białych gwiazdek na czarnym materiale. Do marszu dołączyła platforma z pomocą prawną. Można tu zgłaszać osoby ze znakami faszystowskimi, agresywnych członków zgromadzenia itd. Na platformie umieszczono specjalny „numer antyrepresyjny”: 722 196 139. Można dzwonić w razie zatrzymania, ataku i innych incydentów. Inicjatywę zorganizowała prawniczka Agata Bzdyń.

Na demonstracje przyjechał z Łodzi razem z grupą kolegów 14-letni Piotr: – Moi rodzice popierają PiS, a ja nie chcę zakazu aborcji w Polsce – mówi.

Postulaty Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Dzisiejszy Marsz na Warszawę ma być największym protestem od wydania przez tzw. Trybunał Konstytucyjny orzeczenia zakazującego aborcji z powodu ciężkich wad płodu. Na manifestację do stolicy zjechali ludzie z całego kraju.

Miejsc zbiórek ustalono kilka – trzy główne to pl. Zawiszy, siedziba kancelarii premiera oraz pl. Zamkowy. Pruszków był punktem startowym dla mieszkańców podwarszawskich miejscowości. Cel marszu organizatorki zataiły – chodzi o zaskoczenie rządzących i policji. O godz. 21 – już po oficjalnej części demonstracji – przed Muzeum Sztuki Nowoczesnej powstanie Las Transparentów.

Plan warszawskiego protestu 30 października 2020 r.mat. pr.Plan warszawskiego protestu 30 października 2020 r.

Rządzący dostali ultimatum – albo spełnią żądania Ogólnopolskiego Strajku Kobiet do środy 28 października, albo Polki wyjdą na ulice najliczniej jak się da. „Tymczasem straszy się nas prokuraturą, obwinia za pandemię, która zaczęła się w marcu, Kaczyński szczuje na nas media, wysyła na nas policję, a niedługo być może wojsko”, napisały na Facebooku.

Strajkujące domagają się w pierwszej kolejności uznania za nieważne orzeczenia tzw. Trybunału Julii Przyłębskiej. Żądają też dymisji rządu Zjednoczonej Prawicy. Oto ich dotychczasowe postulaty:

Na niedzielę 1 listopada zaplanowano pierwsze spotkanie powołanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet Rady Konsultacyjnej. „To ciało wzorowane na utworzonym w czasie protestów w Białorusi. Zaprosiłyśmy osoby, które robią rzeczy, a często nikt o nich nie słyszał. To też rozmaici eksperci i inni, którzy mają pomysł na Polskę. Polityków zaprosimy według klucza zaufania wśród ludzi ulicy, jak również dotychczasowej działalności. (...) Nadałyśmy ton, w sobotę będziemy słuchać i wspólnie myśleć, jak posprzątać burdel po PiS” – tłumaczyła Marta Lempart w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Demonstracje po wyroku Trybunału

Przypomnijmy, od czego się zaczęło. Trybunał Julii Przyłębskiej orzekł 22 października o niezgodności tzw. przesłanki embriopatologicznej z konstytucją. Decyzja ta de facto delegalizuje w Polsce aborcję. W ubiegłym roku przeprowadzono 1,1 tys. legalnych terminacji ciąży, w tym aż 1074 odbyły się właśnie z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Protesty zaczęły się zawiązywać tuż po ogłoszeniu „wyroku”. Już 22 października ok. 2 tys. osób zebrało się pod siedzibą TK w Warszawie, pomaszerowało pod siedzibę PiS, a następnie pod dom Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu. Policja użyła gazu łzawiącego, doszło do przepychanek, zatrzymano 15 osób. Wystawiono też kilkadziesiąt wniosków o ukaranie, podobną liczbę mandatów i 200 notatek do sanepidu, który może nałożyć wysokie kary za nieprzestrzeganie obostrzeń związanych z koronawirusem (zgromadzenia powyżej pięciu osób są w czerwonej strefie zakazane).

W kolejnych dniach demonstracje przybrały na frekwencyjnej sile i rozlały się na kraj. 10 tys. osób maszerowało w piątek 23 października w Warszawie z domu Kaczyńskiego na Mickiewicza do willi premiera na drugim końcu miasta. Od weekendu 24–25 października na ulice większych i mniejszych miast wychodzi wieczorami na ulice po kilka–kilkadziesiąt tysięcy osób. W ostatnią środę, kiedy Polki w ramach protestu (jeśli mogły) nie szły do pracy, w 410 demonstracjach uczestniczyło 430 tys. osób.

Football news:

Pape Bouba Diop, the author of Senegal's goal against France at the 2002 world Cup, has died. He was 42 years old
Langle injured his ankle in Barca's game with Osasuna. 21-year-old Minghesa is the only Central defender without injuries
De Gea injured his leg when he hit the post. He can return to the game against PSG on Wednesday
Cavani was the second to score 3 (2+1) points for Manchester United, coming on as a substitute in the Premier League. Solskjaer did poker in 1999
Antoine Griezmann: Barcelona want to be Champions. The path will not be easy
Bruno scored 25 (15+10) points in the first 23 games in the Premier League. Best League result alongside Cole and Phillips
Cavani has scored 253 goals in the top 5 of the Europa League since making his Serie A debut in 2007. Only Messi and Ronaldo have more in that time