Poland

Pod domem prezesa PiS płoną race. Lempart zapowiada kolejne protesty

Na warszawskim Żoliborzu, pod domem prezesa PiS, zgromadziło się około 3 tys. osób. Policja wzywa do rozejścia się. „W poniedziałek blokujemy co się da, uliczki, ulice i ronda. To jest wojna!” – krzyczy zachrypnięta Marta Lempart.

Ulica Mickiewicza w Warszawie, przy której mieszka prezes PiS, była w piątek wyłączona z ruchu. Zapełniało ją kilkanaście policyjnych radiowozów, ustawionych w długim sznurze aż po pl. Wilsona.

Pod domem Jarosława Kaczyńskiego zebrało się blisko 3 tys. osób. Ponad tłumem – flagi. Z logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, tęczowe. Niektórzy przynieśli tekturowe transparenty („Nasz penis. Ich macice. Wara od nich”, „Pedały z kobietami”, „Kingo, co powiesz tacie?”, „Aborcja jest OK”, „To jest wojna”). Cześć osób zabrała na protest dzieci. Niektórzy przyszli ze zniczami, żeby „zaświecić politykom w głowach”.

„Macie pojęcie o chorobach, które dotykają płód? Co my czujemy mając w łonie dzieci, które nie mają głów?” – chrypi protestująca w stronę policji. „Stoimy tu, jak 102 lata stałyśmy, walcząc o swoje prawa. A wy stoicie z nim (...) Stańcie z nami, po stronie kobiet”. „Jakiś pan kawaler rządzi Polską z tylnego siedzenia – tak nie może być” – apeluje jeden z uczestników zgromadzenia.

Protest pod domem prezesa PiSAleksandra Żelazińska/PolitykaProtest pod domem prezesa PiS

Policja: Grupowanie się jest zabronione

O 19:00 wybrzmiewa „Marsz Imperialny” Johna Williama. Na samochód zaparkowany na rogu Mickiewicza i Drużbackiej wspina się –przy wtórze oklasków Marta Lempart. „Wiecie co, ja mam potworny lęk wysokości. Ale boje się trząść że strachu, że spadnę, niż bać się tego sk*******a” (oklaski). Tłum reaguje ekstatycznie: „Nie będziemy się użalać, proszę hasło: w********ać!”. Wystąpienie Lempart przerywa policjant, przypominający, że zgromadzenie jest nielegalne, a demonstrantom grozi odpowiedzialność karna. Prosi o rozejście się. Odpowiadają mu gwizdy, krzyki i wulgaryzmy. Z głośników leci „Sorry, Polsko” Marii Peszek, które skutecznie zagłusza policyjne komunikaty.

Policja zaczęła wydawać przez głośniki komunikaty: „Mamy stan epidemii. Grupowanie się osób jest zabronione. Chroń siebie i bliskich”. Oraz: „Prosimy o opuszczenie tego miejsca. Pozostając tutaj, narażasz na niebezpieczeństwo siebie i innych”. Tłum odpowiada: „Nasza sprawa!”, „Moja sprawa, moje ciało” oraz „Myślę, czuję, decyduję!”.

Martyna Kuszyk (Feministyczna Brygada Feministyczna) stara się przekrzyczeć policyjne megafony: „Zawsze jest jakiś ważniejszy temat. Ale Prawa kobiet nie są tematem zastępczym. Dlatego wzywam was, osoby w wieku reprodukcyjnym: dosyć zamiatania nas pod dywan! Nie jesteśmy tematem zastępczym! Nasze prawa teraz!”. Gdy Marta Lampart wykrzykuje numer telefonu Aborcji bez Granic, ktoś maluje sprejem na jezdni: "J***ć PiS”.

„W poniedziałek blokujemy co się da, uliczki, ulice i ronda. To jest wojna!” – krzyczy zachrypnięta Marta Lempart. „A w środę co robimy? Nie idziemy do roboty!” – zapowiedziała.

Protesty w całej Polsce

Demonstracje sprzeciwu wobec zakazu aborcji odbywają się dziś w całej Polsce. Między innymi w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Szczecinie, Zielonej Górze, Rzeszowie i Poznaniu.

We Wrocławiu zgromadzenie zostało zgłoszone dla 25 osób, ale na miejsce przyszło znacznie więcej ludzi. Wśród haseł najgłośniej skandowano: „jeszcze Polka nie zginęła”, i „rewolucja jest kobietą”.

W Poznaniu protest przybrał formę spaceru sprzed siedziby PiS w stronę Placu Wolności. Uczestnicy pilnowali dystansu społecznego za pomocą trzymanego w rękach sznurka.

Anarchistyczny Czerwony Krzyż przypomina, by zabrać ze sobą na protest wodę, sól fizjologiczną, gaziki i chusteczki, a w razie zatrzymania nie przyznawać się do zarzucanych czynów, odmówić składania wyjaśnień i niczego nie podpisywać.

Protest w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcjiAgnieszka Sadowska/Agencja GazetaProtest w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji

Bilans czwartkowych protestów: 15 zatrzymanych, 35 mandatów

Trybunał Julii Przyłębskiej orzekł w czwartek o niezgodności tzw. przesłanki embriopatologicznej z konstytucją. Jego decyzja oznacza – de facto – wprowadzenie zakazu aborcji w Polsce; w ubiegłym roku przeprowadzono 1100 legalnych terminacji ciąży, z czego aż 1074 odbyły się właśnie z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

W reakcji na wyrok zawiązał się spontaniczny protest, który w szczytowym momencie zgromadził blisko 2 tys. osób. Wieczorem tłum ruszył od al. Szucha, przez Nowogrodzką (siedziba PiS) w stronę Żoliborza, pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Dostępu do ul. Mickiewicza broniły jednak setki policjantów. Po północy zaczęły się zamieszki i przepychanki, policja użyła gazu łzawiącego, zatrzymano również 16 osób (w większości podstawą zatrzymania miał być paragraf 222 kk., a więc naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza). W odpowiedzi w stronę mundurowych poleciały jajka i kamienie.

Policjanci wystawili też 89 wniosków o ukaranie, 35 mandatów i 200 notatek do sanepidu, który może nałożyć wysokie kary za nieprzestrzeganie obostrzeń związanych z koronawirusem.

Football news:

Chelsea are ready to sell Ruediger and Tomori in the winter. The German was Interested in Barcelona
Çalhanoğlu for 7 years has scored 18 goals from free-kicks. Only Messi (36) has more players in the top 5 European leagues
Adrien Rabiot: we Didn't celebrate Ronaldo's 750th goal. Now is not the time for parties
Mourinho on Arteta: you have to be a good coach to work at Arsenal. If you're not good , you're not in the club
Ramos is unlikely to play against Sevilla. He can return to the game with Borussia
Neymar urged Messi to move to PSG last summer. He wants Leo to join the club in 2021
Laporta on Messi's future: This is Barca's priority. I don't think Leo only cares about money. All the clubs in the world want to get it