Poland

Plemię Bashilile: Młodzi których nie było stać na własną żonę kupowali wspólną

pokaż komentarz

Jeszcze pół wieku temu wioski Bashilile (Lele), znajdujące się w prowincji Kasai położonej w środkowej części Demokratycznej Republiki Konga, liczyły od 100 do 1500 mieszkańców pochodzących z różnych klanów. W każdej wiosce były chaty zwane kumbu i mieszkało w nich od 10 do 30 młodych niezamężnych mężczyzn. Opuszczali oni swoje rodzinne chaty, aby żyć wspólnie w specjalnie dla nich zastrzeżonej części wioski. Zajmowali się uprawą zbóż, łowiectwem i rybołówstwem.

Starsi mężczyźni posiadali już majątek, młodzi natomiast musieli długo i ciężko pracować, zanim stać ich było na kupno żony. Musieli zapracować na posag, który należało wręczyć rodzicom przyszłej wybranki. Nie chcąc żyć długi czas bez kobiety, decydowali się na posiadanie wspólnej żony w ramach jednej grupy wiekowej. Obyczaj ten badali w latach sześćdziesiątych m.in. brytyjska etnolog Shelley Douglas i demograf kongijski Seraphin Ngondo.

Wspólna żona miała wiele zalet. Rekompensowała przede wszystkim brak wolnych kobiet wynikający z wielu zakazów małżeńskich i poligamii bogatych mężczyzn. Posiadany przez nią status umożliwiał jej nieprzywiązywanie wagi do wielu funkcjonujących w społeczności tabu seksualnych. W społeczeństwie pełniła nawet rolę mediatorki.

Zwyczajowo chaty w wioskach koncentrowały się wokół centralnego placu w kształcie kwadratu. Mężczyźni podzieleni byli na cztery grupy i mieszkali w chatach zwanych kumbusami. Każda z nich zajmowała jedną stronę kwadratu. Wielką wagę przywiązywano do tego, aby grupy wiekowe, które po sobie następowały, nie sąsiadowały ze sobą. Pozwalało to uniknąć wszelkich ewentualnych zatargów i nieporozumień między ich przedstawicielami. Każdy mężczyzna utrzymywał z jednej strony ścisłe związki ze swoją rodziną, często zamieszkującą różne wioski, a z drugiej z mężczyznami będącymi w jego wieku.

Kiedy młodzi z kumbu osiągali odpowiedni wiek na zawarcie małżeństwa, starali się zdobyć wspólną żonę. Wspólna żona mogła być darowana przez starszyznę, wtedy była to na ogół wnuczka jednego ze starszych mężczyzn. Jeśli jednak starszyzna nie wychodziła z taką inicjatywą, młodzi często decydowali się na porwanie dziewczyny z innej wioski. Chyba że któraś z samotnych kobiet w wiosce postanowiła do nich dołączyć z własnej woli.

Wspólna żona nie była niewolnicą seksualną. Nawet przez dwa lata była traktowana niczym księżniczka, rozpieszczana, karmiona, a mężczyźni wykonywali za nią wszelkie prace domowe. Starali się ją również zabawiać i robić wszystko, aby pozyskać jej względy. W tym samym czasie mężczyźni gromadzili środki na wręczenie rodzicom dziewczyny posagu.

Wspólna żona kosztowała 300 zwojów liści palmy rafia - wobec 150 w przypadku posiadania własnej żony. Po przekazaniu posagu kobieta wskazywała mężczyzn, którzy wykazali się największym poświęceniem i najbardziej jej się podobają. Wybrańcy stawali się tym samym jej stałymi mężami.

W trakcie uroczystej ceremonii każdego kandydata symbolizował wbity w ziemię patyk. Młoda kobieta przewracała na ziemię patyki tych, którzy nie spełnili jej oczekiwań. Po dokonaniu wyboru i zakończeniu ceremonii wprowadzała się do oddzielnej chaty, w której przyjmowała swoich mężów, każdego osobno. Przygotowywała im posiłki, dbała jednocześnie o ich sprawy i uprawiała z nimi miłość. Musiała być im wierna, przynajmniej w obrębie wioski. Poza nią mogła mieć kontakty intymne z każdym, z kim miała ochotę, z wyjątkiem mężczyzn nienależących do wspólnoty. W momencie przyjścia na świat dzieci, uzyskiwały one specjalny status - były bowiem dziećmi wioski jako takiej.

Stali mężowie mogli spotykać się z inną kobietą, ale za taki skok w bok każdy z nich musiał zapłacić karę w wysokości od pięciu do dziesięciu zwojów rafia.

W momencie zgromadzenia wystarczającej ilości liści rafia, stanowiących posag, mężczyzna z kumbu mógł kupić swoją własną żonę, której nie dzielił z pozostałymi. Mógł jednak nadal uprawiać seks ze wspólną żoną, o ile miał na to ochotę. W przypadku, gdy dotychczasowi stali mężowie związali się z własną żoną, następował drugi etap selekcji kandydatów spośród niezamężnych mężczyzn kumbusu.

Football news:

A representative of Laporte's headquarters: We have not communicated with Arteta. Koeman's work deserves praise
Investing in solar energy, healthy food, and Weddings: A guide to Levandowski's immense business empire
Paul Scholes: Tiago doesn't look like a player fit for Klopp. He would be more suitable for Manchester United
Salah may be called up to the Egyptian national team to participate in the Olympics
Fosu-Mensah tore up the crosses and was out for a few months. Manchester United sold him to Bayer Leverkusen in January
Antonio Cassano: Does Conte understand that he is not Guardiola? Inter were just ridiculous in the Champions League
Juve will win again if Ronaldo is not in the starting line-up. They need a quality centre-forward, they don't grow as a team. Ventola about Cristiano