"Dla nas takie rozwiązanie - dodanie jakiegoś oświadczenia, niczym notatki na karteczce samoprzylepnej do kawałka papieru - nie działa" - powiedział Orban w wywiadzie dla publicznego radia, zapytany o rozwiązanie zaproponowane wcześniej przez polskiego wicepremiera Jarosława Gowina. Jak dodał, Węgry nadal stoją na stanowisku, że te dwie sprawy muszą być negocjowane osobno.

W czwartek o dodaniu "deklaracji interpretującej", jako o możliwym rozwiązaniu impasu negocjacyjnego w sprawie unijnego budżetu i funduszu odbudowy mówił w Brukseli Jarosław Gowin. Polityk stwierdził, że w deklaracji musiałoby się znaleźć "jasne stanowisko Rady Europejskiej, że zasada warunkowości nie będzie wykorzystywana do tego, żeby naciskać, wywierać nieuzasadniony nacisk na poszczególne państwa członkowskie w kwestiach innych niż uczciwe wykorzystywanie funduszy unijnych".

Orban zaznaczył też, że "nie ma pośpiechu" by uzyskać porozumienie jeszcze w tym roku. "Zostawmy prawne status quo niezmienione i wszystko pójdzie gładko i szybko" - dodał. Jak zasugerował, w przypadku braku porozumienia głównym poszkodowanym będą inne kraje UE, a nie Polska i Węgry.

Węgierski premier odniósł się też do kwestii szczepionek na koronawirusa, zaznaczając, że UE na tym polu przegrała z Wielką Brytanią, która we wtorek wydała zezwolenie na wprowadzenie szczepionki Pfizer/BioNTech do zastosowania.

"Wszyscy mówili, że brexit będzie końcem Wielkiej Brytanii. Czy Brytyjczycy tak źle sobie radzą? (...) To pokazuje, że ci, którzy wychodzą i podążają swoją własną ścieżką, znajdują własne rozwiązania, mogą chronić swoich obywateli wcześniej niż my, którzy zostaliśmy wewnątrz (UE). Taka jest rzeczywistość" - powiedział Orban.