Nikt nie kwestionuje, że zawartych umów należy dotrzymywać, ale to w zasadzie ostatni moment na przejrzenie już zawartych kontraktów i analizę tego, w jaki sposób realizacja, czy też brak realizacji tej lub innej umowy, przekłada się na sytuację prawną przedsiębiorcy. Każde, co do zasady, przedsiębiorstwo jest przecież stroną umów, w oparciu o które firma, bądź sama musi zrealizować określone świadczenia (wykonanie prac, dostawę towaru, itp.) bądź może oczekiwać, że takie świadczenia na jej rzecz wykona inny przedsiębiorca.

Jakaś część pracowników może pracować zdalnie, ale przecież nie można zapominać, że bardzo duża grupa przedsiębiorstw jest w trakcie realizacji umów, których po pierwsze nie można wykonywać pracując z domu, a po drugie, umowom tym towarzyszy zazwyczaj szczegółowy i napięty harmonogram prac, za naruszenie którego przedsiębiorcę mogą spotkać olbrzymie kary umowne.

W ramach takich umów mamy także do czynienia bardzo często z podwykonawcami a inwestycje te finansowane mogą być w dodatku ze środków unijnych, których wydatkowanie także wiąże się z określonym reżimem. Ryzyko, że dojdzie do niewykonania lub niewłaściwego wykonania umowy w obecnej sytuacji jest wysokie i nie zależy ono tylko i wyłącznie od działań drugiej strony. Wysokość tego ryzyka modelują chociażby decyzje służb walczących z epidemią mogące poddać cały obszar lub zakład obowiązkowej kwarantannie, jak i sytuacja innych uczestników łańcucha biznesowego.

Co zatem może zrobić przedsiębiorca, jeśli jest stroną umowy, której terminowa realizacja może być zagrożona wskutek rozprzestrzeniającej się pandemii?

W pierwszej kolejności trzeba podkreślić podstawową i najważniejszą płaszczyznę działań. Będzie nią, nie rozwijany szerzej, obowiązek przedsiębiorcy, jak każdego pracodawcy, do zapewnienia bezpieczeństwa swoim pracownikom i współpracownikom oraz traktowanie kwestii dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzeniania się epidemii pierwszoplanowo. Zaniedbanie tych obowiązków może nie tylko narazić zdrowie i życie wielu osób, ale może także skutkować odpowiedzialnością karną przedsiębiorcy lub menedżera.

Nie mniej ważne są działania o charakterze predykcyjnym związane z oceną ryzyka dla każdej z realizowanych przez przedsiębiorcę umów. Trzeba podkreślić ze ryzyka te mogą być skrajnie różne a ich jakość zależeć będzie od tego jakie zapisy zostały wprowadzone do umowy.

W tym miejscy należy uczulić, że rozwiązania przygotowywanej przez rząd tarczy antykryzysowej w niewielkim stopniu dotyczą umów. Pakiet antykryzysowy nie reguluje także kwestii związanych z realizacją umów z udziałem środków unijnych. Jedyny wyjątek stanowią rozwiązania dla umów najmu powierzchni handlowych w galeriach o powierzchni powyżej 2000m.kw. oraz rozwiązania dotyczące realizacji umów u udzielenie zamówienia publicznego. I o ile Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej zapowiadało projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających realizację programów operacyjnych w związku z wystąpieniem COVID-19 w 2002r. to na chwilę przygotowywania niniejszego tekstu, brak jest informacji jaka będzie sytuacja beneficjentów. Pozostaje zatem w tym zakresie śledzić strony Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, jak i kontaktować się z właściwą instytucją zarządzającą danym programem operacyjnym.

31 marca 2020r. do sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających realizację programów operacyjnych w związku z wystąpieniem COVID-19 w 2020 r. Nie stał się on jednak częścią pakietu tzw. tarczy kryzysowej, a sam projekt na dzień 2 kwietnia, był dopiero po I czytaniu w Komisji Finansów Publicznych (druk nr 315).

Celem ustawy jest wprowadzenie szczególnych rozwiązań związanych z realizacją lub rozliczaniem programów operacyjnych w związku z wystąpieniem w 2020r. choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2, a jak czytamy w uzasadnieniu do ustawy, chodzi o podjęcie działań niwelujących negatywny wpływ pandemii na wdrażanie i realizacje programów operacyjnych. Trzeba jednak wskazać, że na chwilę obecną do wszystkich programów operacyjnych zastosowanie mają obecnie obowiązujące zasady, tak co do obsługi programów, jak i rozliczania wydatków kwalifikowanych.

1 kwietnia 2020r. wszedł pakiet rozporządzeń wprowadzających zmiany w regulacjach unijnych (Rozporządzenie 2020/460 zmieniające rozporządzenie o funduszach strukturalnych inwestycyjnych) jednakże wprowadzone zmiany mają w pierwszej kolejności pozwolić na szybkie udostępnienie środków z budżetu UE przeznaczonych na walkę z kryzysem wywołanym koronawirusem.

Trwają prace nad nową propozycją legislacyjną, której celem będzie wdrożenie środków dopuszczających na maksymalną elastyczność w wykorzystaniu środków z Europejskich Funduszy Strukturalnych i Inwestycyjnych.

Nie budzi wątpliwości, że obecna sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa ma duży wpływ nie tylko na rozpoczynające się programy, ale przede wszystkim na zdolność beneficjentów programów dotychczasowych do wywiązania się z zawartych umów o dofinansowanie. Do czasu wejścia w życie jakichkolwiek nowych przepisów w zakresie realizacji programów operacyjnych, beneficjenci tych programów zdani są jedynie na siebie. Nie pozostaje nic innego, jak uważnie weryfikować informacje dostępne na stronach internetowych portalu funduszy europejskich i śledzić ewentualne zmiany w poszczególnych programach operacyjnych i podejmowanych przez Komitety Monitorujące decyzji. Rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach wspierających realizację programów operacyjnych zakłada wdrożenie podstaw prawnych dających instytucjom uczestniczącym w systemie wdrażania środków europejskich do elastycznego podejścia we wdrażaniu i realizacji programów operacyjnych wskutek wystąpienia pandemii SARS-CoV-2.

Projektowane przepisy obejmują wyjątki od obowiązujących zasad wdrażania, realizacji i rozliczania projektów w ramach programów operacyjnych. Odnosić się one będą zarówno do perspektywy finansowej 2014-2020, jak również znajdą zastosowanie do beneficjentów programów operacyjnych perspektywy finansowej 2007 – 2013 z uwagi na będące w toku postępowania administracyjne dotyczące poprzedniej perspektywy. Pod pewnymi warunkami, z powołaniem się na sytuację wywołaną pandemią SARS-CoV-2, beneficjenci zostaną uwolnieniu od niektórych obciążeń i rygorów. Zgodnie z art. 5 projektowanej ustawy ciężar nieprawidłowości indywidualnej zostanie przesunięty na skarb państwa a beneficjent zwolniony będzie z odpowiedzialności za tę nieprawidłowość uregulowaną w art. 207 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych. Przypomnijmy, że art. 207 ustawy o finansach publicznych wskazuje, że środki przeznaczone na realizacją programów finansowanych z udziałem środków europejskich podlegają zwrotowi wraz z odsetkami jak dla zaległości podatkowych, liczonymi od dnia przekazania środków jeśli są one wykorzystane między innymi z naruszeniem procedur właściwych dla danego programu operacyjnego. Z kolei art. 6 projektu pozwala uznać za kwalifikowalne wydatki na niezrealizowane cele, jeżeli beneficjent wykaże, że z dochowaniem należytej staranności i w odpowiednim czasie podejmował niezbędne działania służące ich odzyskaniu, albo wykaże brak możliwości ich odzyskania.

Regulacją, na którą czekają wszyscy beneficjenci będzie możliwość zmiany umowy, jeżeli na skutek wystąpienia COVID-19 realizacja postanowień umowy o dofinansowanie projektu albo decyzji o dofinansowaniu projektu w zakresie wynikającym z zatwierdzonych kryteriów wyboru projektów jest niemożliwa lub znacznie utrudniona. Właściwym kierunkiem będzie także wydłużenia terminów składania wniosków o płatność oraz zakończenia realizacji projektów odpowiednio o 30 i 90 dni. Terminy te będą mogły być wydłużone na wniosek beneficjenta.

Na co w związku z powyższym zwracać uwagę?

W tym stanie rzeczy przedsiębiorcy muszą polegać jedynie na wiążącej ich umowie oraz obowiązujących przepisach prawa cywilnego regulującego kwestie niewykonania lub niewłaściwego wykonania zobowiązań.

Wychodzą zatem od tego, że obowiązuje przedsiębiorcę podpisana przez niego umowa oraz reguły prawa zobowiązań wynikające z Kodeksu Cywilnego, w przypadku ryzyka związanego z brakiem możliwości spełniania świadczenia w całości lub w przypadku ryzyka, że świadczenie nie zostanie zrealizowane w określonym terminie lub w określony sposób, pierwszym krokiem jaki powinien uczynić przedsiębiorca to podjęcie próby renegocjacji zawartej umowy albo jej skuteczne rozwiązanie, jeśli brak jest możliwości jej dalszego kontynuowania. Oczywiście nie będzie to zawsze skuteczne lub możliwe z uwagi na brzmienie kontraktu a do tego, może spotkać się z próbą narzucenia przez drugą stronę, niejako przy okazji, niekorzystnych warunków. Nie mniej próba taka pomoże zorientować się co do stanowiska drugiej strony i naszych możliwości negocjacyjnych.

Jak zatem mogą bronić się przedsiębiorcy wobec biegnących nieuchronnie terminów?

To co przykuwa uwagę także z uwagi na przekaz medialny to traktowanie pandemii koronawirusa jako siły wyższej. Trzeba jednak pamiętać, że nie w każdym przypadku obecna sytuacja wynikająca z rozprzestrzeniania się pandemii koronawirusa, będzie mogła być uznana za siłę wyższą. To błędne przekonanie o możliwości powołania się na siłę wyższą w każdej sytuacji a przez to brak spełnienia świadczenia wynika po pierwsze z faktu, że być może strony umowy w żaden sposób nie uregulowały wzajemnych praw i obowiązków na wypadek wystąpienia zdarzeń o podobnym charakterze i wówczas zastosowanie znajdą przepisy ustawy i orzecznictwo albo, co gorsza, strony umowy rozszerzyły odpowiedzialność dłużnika modyfikując w tym zakresie przepisy kodeksu cywilnego. Siła wyższa nie ma swojej ustawowej definicji. Powszechnie przyjmuje się, że siła wyższa to zdarzenie o nieprzewidywalnym i nadzwyczajnym charakterze, któremu nie można było zapobiec oraz o niemożliwych do uniknięcia skutkach. Sama pandemia wirusa wywołującego chorobę COVID-19 może pod wieloma względami spełniać przesłanki pozwalające na uznanie okoliczności wywołanych pandemią za stan „siły wyższej” jednakże nie można powoływać się na stan siły wyższej bez weryfikacji, tak treści umowy, jak i stanu faktycznego, z których to może wynikać, że dłużnik przyjął odpowiedzialność za niewykonanie lub za nienależyte wykonanie zobowiązania z powodu okoliczności, za które z mocy ustawy odpowiedzialności nie ponosi. Innymi słowy odpowiedzialność dłużnika mogą zostać mocą umowy stron rozszerzona.

Szczegółowe postanowienia umowy mogą także uzależniać powstanie obowiązku zapłaty kar umownych za niewykonanie lub niewłaściwe wykonanie umowy. Takim niewykonaniem lub niewłaściwym wykonaniem umowy może być opóźnienie w realizacji kontraktu, dostawy towaru lub realizacji usług. W związku z tym, ponownie należy sięgnąć do zapisów umowy i zweryfikować w jakich przypadkach dłużnik będzie ponosił odpowiedzialność i w jakich sytuacjach druga strona będzie mogła żądać kar umownych. Trzeba przy tym pamiętać, że zwłoka w wykonaniu świadczenia to nie to samo co opóźnienie, choć często strony mylnie posługują się tymi określeniami a ich użycie w umowie w określonym brzmieniu lub kontekście może przesądzić o tym, że kary umownej będziemy mogli uniknąć nawet w przypadku, jeśli została ona w umowie określona. Dłużnik, co do zasady, nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienie w spełnieniu świadczenia jeżeli to opóźnienie jest następstwem okoliczność, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. W przypadku jednak opóźnienia w spełnieniu świadczenia pieniężnego wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Na marginesie należy wskazać, że od 18 marca 2020r. wskutek zmian stóp procentowych NBP nastąpiło obniżenie odsetek ustawowych.

Poszukując rozwiązań minimalizujących ryzyka wynikające z niewykonania lub niewłaściwego wykonania umowy można także podjąć próbę powołania się na nadzwyczajną zmianę stosunków. Jeśli spełnienie świadczenia połączone byłoby z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może oznaczyć sposób wykonania zobowiązania lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Trzeba pamiętać, że zmiana umowy z powołaniem się na klauzulę nadzwyczajnej zmiany stosunków (art. 357 [1] Kodeksu Cywilnego) możliwa jest jedynie przez sąd.

Obserwując sytuację wywołaną pandemią można odnieść wrażenie, że z obiektywnego punktu widzenia określone świadczenia stały się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi. Stan wywołany pandemią wynikający chociażby z decyzji służb epidemiologicznych może być podstawą do uznania, że w określonym stanie faktycznym świadczenie nie może zostać spełnione, w związku z czym druga strona nie może żądać spełniania świadczenia a jeśli już je otrzymała (np. nastąpiła zapłata za usługę), obowiązana jest do zwrotu tego co otrzymała.

Robert Gniezdzia, radca prawny, partner w kancelarii Chmielniak Adwokaci

źródło: Materiały Prasowe

Analiza zawartej umowy powinna być punktem wyjścia w ocenie jakie konsekwencje prawne mogą się wiązać z niewykonaniem lub niewłaściwym wykonaniem danej umowy. Skutki te obejmują tak relacje z wierzycielem np. zamawiającym, jak i naszym podwykonawcą, wobec którego sami będziemy mieli dług w postaci konieczności zapłaty za już zrealizowane prace lub usługi. Trzeba w tym miejscu wspomnieć, że ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych znowelizowana ustawą z dnia 19 lipca 2019r. o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych przewiduje szereg obowiązków związanych z realizacją świadczeń pieniężnych, a co za tym idzie, także i kar.

Robert Gniezdzia, radca prawny, partner w kancelarii Chmielniak Adwokaci