11. listopada ulicami Warszawy przeszli uczestnicy Marszu Niepodległości. Na jednym z balkonów w pobliżu ronda Dmowskiego zawieszono transparent z hasłem "Naziole won". W innym miejscu pojawiła się biało-czerwona flaga z dorysowaną gwiazdą Dawida, półksiężycem i tęczowymi barwami. W sieci oburzenie.


Na około 10-metrowy banner, który zawisł w centrum stolicy, uwagę zwrócił m.in. prawicowy działacz Paweł Ozdoba.

Ten na Twitterze skwitował: "Lewactwo w akcji. W samym centrum Warszawy, skąd rusza #MarszNiepodległości2019 wywiesili transparent o treści: "Naziole won". Przypomnę, że to właśnie radykalnemu lewactwu spod znaku sierpa i młota bliżej do tej ideologii".

Ale niei tylko to przyciągnęło uwagę internautów. Ci zauważyli także inny banner. Na biało-czerwonej fladze wywieszonej w centrum Warszawy znalazła się także gwiazda Dawida, półksiężyc i tęczowe barwy.

Adam Andruszkiewicz uznał, że prokuratura musi zareagować. "Według art. 137 Kodeksu karnego, każdy, kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku!" – napisał w mediach społecznościowych.

W podobnym tonie wypowiedział się Krzysztof Bosak z Konfederacji. "Lewicowa prowokacja na dachu kamienicy przy Alejach Jerozolimskich została bardzo sprawnie udaremniona" – zauważył Twitterze. Dziennikarz Wojciech Wybranowski zaznaczył, że "sprofanowana narodowa flaga została – przy aplauzie tłumu – zerwana przez narodowców i zrzucona w dół".
Marsz wyruszył ok. godziny 15:00 z ronda Dmowskiego w stronę Stadionu Narodowego. Już wcześniej – bezprawnie – odpalono pierwsze race. W międzyczasie policjanci rozwiązali kontrmanifestację Obywateli RP. Doszło do przepychanek.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł: