Poland

„Jest opresja, jest i opór”. Nocny protest pod domem Kaczyńskiego

Mimo zakazu dużych zgromadzeń pod siedzibą PiS, a potem pod domem Jarosława Kaczyńskiego zebrało się około dwóch tysiąca osób. Policja użyła gazu łzawiącego, doszło do przepychanek, a kilka osób zostało aresztowanych.

Spontaniczny protest to odpowiedź na czwartkowe orzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji z powodu ciężkich wad lub chorób płodu. Sędziowie-dublerzy zawyrokowali, że tzw. przesłanka embriopatologiczna dopuszczająca prawo do aborcji jest niezgoda z konstytucją. Tylko Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski zgłosili zdania odrębne, ale to nie wystarczyło, by wstrzymać orzeczenie.

Zapalone znicza, wieszaki i parasole

Od rana w czwartek pod budynkiem Trybunału na Al. Szucha w Warszawie, mimo zakazu dużych zgromadzeń, gromadzili się protestujący. Mieli ze sobą zapalone znicze, wieszaki, plakaty, garnki i czarne parasole – symbole masowych protestów kobiet przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego sprzed czterech lat. „Jestem tu, bo chciałabym uniknąć cierpienia mojego i moich bliskich, jeśli będę zmuszona do czegoś, do czego nie jestem gotowa i na co nie jestem zdecydowana” – mówiła jedna z demonstrujących. „Warto tu być dla solidarności i protestować przeciwko barbarzyńskim prawom. Przyjętym w dzień, w którym mamy 12 tys. zakażeń, w którym pada gospodarka” – dopowiadał towarzyszący jej chłopak.

Zebrani na Al. Szucha mieli ze sobą transparenty i kartki z hasłami: „Prawo ma nas chronić”, „Macie krew na togach”, „Nie wystarczy radiowozów”, „Nas nie powstrzyma Jarek ani wirus”, „Kaczor won!”. Apelowali o solidarność. W tłumie szczególnie widoczne były Podręczne, nawiązujące do bohaterek powieści Margaret Atwood, którym odebrano wszystkie prawa i sprowadzono do roli inkubatorów.

Po kilku godzinach spędzonych na al. Szucha grupa protestujących przeniosła się na Nowogrodzką, pod siedzibę PiS. Dla wszystkich było bowiem jasne, że wyrok, jaki zapadł dziś przed TK, miał charakter polityczny, a o jego treści zadecydowano w wąskim gronie polityków partii rządzącej. Marta Lempart, jedna z liderek protestu, przypominała o numerze Aborcji bez granic, inicjatywy, która pomaga Polkom przerwać niechciane ciąże za granicą lub farmakologicznie w ich własnych domach (+48 22 29 22 597 lub +48 22 30 70 791). Przekonywała, że wkrótce będzie to najczęściej wybierany numer w Polsce. To możliwe – biorąc pod uwagę, to co działo się na kilka dni przed wyrokiem. Jak informowała Krystyna Kacpura, szefowa Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, w fundacji przez cały tydzień trwało szaleństwo telefonów: „Dzwonią przestraszone osoby. Kobiety po badaniach prenatalnych ze stwierdzoną wadą płodu. Nie nadążam z odp. na smsy”.

Protest pod Nowogrodzką po wyroku w sprawie aborcjiAleksandra Żelazińska/PolitykaProtest pod Nowogrodzką po wyroku w sprawie aborcji

Tłum ruszył pod dom Kaczyńskiego

Kiedy około 22:00 policja, otaczająca demonstrujących na Nowogrodzkiej, wezwała do rozejścia się – z ich krótkofalówek było słychać, że mają w razie czego naciskać na ludzi – Lempart wezwała do marszu na Żoliborz, gdzie mieszka Jarosław Kaczyński. Tłum ruszył za banerem z hasłem „Wypierdalać”, bo „hasła bez przeklinania się skończyły”. Za tłumem odjechało 11 policyjnych suk.

Jeszcze więcej radiowozów pojawiło się pod samym domem prezesa PiS – ustawione jeden za drugim tworzyły sznur ciągnący się do placu Wilsona. Policja zaczęła wydawać przez głośniki komunikaty: „Uwaga, uwaga, mamy stan epidemii. Znajdujesz się w strefie czerwonej, w której obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa. Organizowanie zgromadzeń spontanicznych jest zabronione. Naruszając przepisy, narażasz się na odpowiedzialność karną”. „Liczymy na waszą odpowiedzialność i rozsądek” – dodawali. „Bądźcie ludźmi” – odpowiadali protestujący. „Wasze zachowanie jest niezgodne z prawem” – komunikowała policja. „Wasze też” – protestujący nie pozostawali dłużni.

Nastąpił najbardziej dramatyczny moment demonstracji – policja rozpyliła gaz przeciwko grupie, która ruszyła na policję z banerem „Wypierdalać”. Grupa ok. 20 osób postanowiła wtedy zająć fragment ulicy i stawić policji bierny opór. Zatrzymano w sumie 7 osób – jak poinformowała Marta Lempart. I zapowiedziała wznowienie protestu o godz. 19 w tym samym miejscu, czyli pod domem Kaczyńskiego.

Marsz pod dom Kaczyńskiego po wyroku w sprawie aborcjiAleksandra Żelazińska/PolitykaMarsz pod dom Kaczyńskiego po wyroku w sprawie aborcji

Wniosek 119 posłów, podpisy nie były weryfikowane

Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał w czwartek sprawę w pełnym składzie. Przewodniczącą składu orzekającego była prezes TK Julia Przyłębska, a sprawozdawcą sędzia Justyn Piskorski. Wniosek w sprawie zbadania konstytucyjności aborcji złożyło 119 posłów PiS, Konfederacji i PSL-Kukiz pod przewodnictwem Bartłomieja Wróblewskiego i Piotra Uścińskiego – obaj znaleźli się zresztą wśród posłów zawieszonych decyzją prezesa PiS za głosowanie w sprawie „piątki dla zwierząt”.

Pełna lista sygnatariuszy poselskiego wniosku nie jest dostępna – nie chciał jej udostępnić mediom Trybunał, a z krążących w sieci zdjęć nie da się odczytać wszystkich podpisów. – Z proceduralnego punktu widzenia to śmieszne, że można złożyć wniosek z podpisem kogoś, kogo nie można odczytać – uważa posłanka Lewicy Paulina Matysiak, która starała się o dostęp do pełnej listy parlamentarzystów popierających zakaz aborcji.

Wnioskodawcy wskazywali na złamanie czterech artykułów konstytucji – o godności człowieka, prawa do życia, zakazu dyskryminacji i zasady określoności. Przerywanie ciąży z powodów embriopatologicznych nazywa się „praktykami eugenicznymi”. Ponieważ uczestnikiem postępowania przed TK był także Sejm, Biuro Analiz Sejmowych przygotowało swoją opinię: zapisano w niej, że wolność kształtowania swoich warunków życiowych przez kobietę jest „mniejsze niż wartość życia ludzkiego, w tym wypadku płodu”. Zdaniem prawników BAS diagnozy lekarskie to tylko prognozy i nie wiadomo, jak „upośledzone urodzi się dziecko i jak bardzo prawo matki do samostanowienia zostanie naruszone”. Za uznaniem niekonstytucyjności drugiej przesłanki do aborcji opowiedziała się także Prokuratura Generalna.

Z 15 sędziów, głównie sędziów-dublerów TK, aż 13 uznało niekonstytucyjność drugiej przesłanki zezwalającej na aborcję. Prof. Leon Kieres (jedyny sędzia TK, który został wybrany przed 2015 r.) oraz Piotr Pszczółkowski złożyli do wyroku zdania odrębne. „Posłowie mogli tę sprawę rozstrzygnąć, jednak woleli oddać decyzję w ręce Trybunału. To jest próba uniknięcia odpowiedzialności politycznej” – podkreślał prof. Kieres. „Społeczne skutki tego orzeczenia mogą być takie, że zasilone zostanie tzw. podziemie aborcyjne lub aborcyjna turystyka. A to państwo polskie powinno dbać o kobiety w ciąży” – powiedział sędzia Pszczółkowski.

Czwartkowe orzeczenie wejdzie w życie z chwilą z opublikowania w „Dzienniku Ustaw”. W 2019 roku w naszym kraju wykonano 1 tys. 110 legalnych zabiegów przerwania ciąży – 1074 wykonano dokładnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. Wyeliminowanie przesłanki embriopatologicznej oznacza więc, w praktyce, niemalże całkowite wstrzymanie zabiegów terminacji ciąży w Polsce.

Kordon policji na ul. MickiewiczaAleksandra Żelazińska/PolitykaKordon policji na ul. Mickiewicza

Komentarze polityków i fundacji

Przeciwko procedowaniu wniosku w TK protestowało ponad 100 organizacji społecznych z Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem. Koalicja przestrzegała, że wykreślenie z ustawy przesłanki embriopatologicznej zmusi kobiety to „wątpliwego heroizmu i cierpienia”.

Po ogłoszeniu wyroku w mediach społecznościowych pojawiła się lawina komentarzy. Głos zabrali również politycy, stowarzyszenia i fundacje działające na rzecz praw człowieka. „Trybunał podjął próbę zmuszenia kobiet i ich rodzin do bohaterstwa i wyrzeczeń. Odmawiania kobietom prawa do decydowaniu o sobie, swojej rodzinie i jej losie. Narażania kobiet, ich rodzin oraz nienarodzonych dzieci na cierpienia psychiczne i fizyczny ból. Zmuszania dzieci do życia w cierpieniu i bólu oraz powolnego umierania w imię prymatu fundamentalizmu nad godnością drugiego człowieka. To jaskrawe naruszenie praw człowieka” – napisała w swoim oświadczeniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Emocjonalne oświadczenie udostępnił na swoim profilu Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy napisał: „Smutni panowie, ze swoim smutnym, niemającym pojęcia o prawdziwym życiu szefem z Żoliborza na czele, nie mieli nigdy na tyle odwagi, żeby swoje chore rozwiązania, jak sami to określają, „w ochronie życia” po prostu przegłosować w parlamencie, choć od wielu lat dysponują większością sejmową i mogliby to zrobić w kilka godzin. (…) Pojęcia nie macie co robicie. Zmagaliście się kiedyś z problemem niepłodności, wy likwidatorzy in-vitro? Traciliście ciążę? Stawaliście w obliczu najtrudniejszych wyborów, jakie sobie można wyobrazić? I wy, bezwstydni hipokryci, chcecie kogokolwiek uczyć czym jest rodzina?”.

Donald Tusk skomentował czwartkowy wyrok na Twitterze: „Wrzucenie tematu aborcji i orzeczenie w tej sprawie pseudotrybunału w środku szalejącej pandemii to coś więcej niż cynizm. To polityczne łajdactwo”.

Football news:

Soboslai could move to Leipzig in the winter if Salzburg fail to qualify for the Champions League play-offs. The midfielder is also of Interest to Bayern
Bale has 200 career goals. He hasn't scored in European competition for 2 years
Fati became socio of Barca, but will not be able to vote in the next election
Jose Mourinho: some Tottenham players coming to visit LASK, Ludogorets, think they don't belong there
Pioli on 4:2 with Celtic: Milan did not lose their head at 0:2 and continued to play as a team
Messi will be at PSG next year. RMC Sport journalist on Barca forward
Suarez passed a negative test for coronavirus and will return to the General group of Atletico tomorrow