Poland

Jak udało się utrzymać w tajemnicy przeprowadzenie inauguracji Łukaszenki

Ten artyku czytasz w ramach bezpatnego limitu

Aleksander Łukaszenka coraz częściej musi się tłumaczyć. Ostatnio tłumaczył się ze sposobu przeprowadzenia własnej inauguracji. Bardziej przypominała ona operację służb specjalnych niż uroczystość z okazji zaprzysiężenia prezydenta, który miał zdobyć ponad 80 proc. głosów.

Do samego końca władze próbowały utrzymać inaugurację w tajemnicy. Zrezygnowano z organizacji transmisji uroczystości na żywo, chociaż taki obowiązek przewiduje białoruskie ustawodawstwo, między innymi art. 10 ustawy „O prezydencie”. A w czasie kiedy zaproszonych gości już zwożono na uroczystość, sekretarz prasowa Łukaszenki Natalia Ejsmont jeszcze kłamała mediom, zaprzeczając, by odbywała się inauguracja. Według Łukaszenki nie działo się jednak nic niezwykłego.

- Dochodzi do nas krytyka, że robiliśmy z tego jakąś tajemnicę. Wiecie, że na inaugurację zaproszonych było z wojskiem razem około 2 tys. osób. Nie było szans utrzymać tego w tajemnicy - powiedział Łukaszenka.

Podobieństwo inauguracji do operacji służb specjalnych Aleksander Łukaszenka skwitował uwagą, że skoro tak, to znaczy, że źle pracują zachodnie agencje wywiadowcze.

- Gdzie ich wywiad? Gdzie agenci CIA? Gdzie niemiecki wywiad? Polacy tu tysiącami chodzą. Dlaczego ich [zachodnich polityków] nie poinformowali? – dopytywał.

Obecni żołnierze, ministrowie i dziennikarze

Inauguracja odbyła się w środę 23 września w Pałacu Niepodległości. Na sali w trakcie zaprzysiężenia było około 700 osób. Resztę uczestników stanowili żołnierze wybranych jednostek wojskowych, którzy na rozkaz dowództwa przybyli pod pałac i później złożyli przysięgę na wierność narodowi i prezydentowi Białorusi.

Inauguracja kolejnej kadencji Aleksandra ŁukaszenkiInauguracja kolejnej kadencji Aleksandra Łukaszenki Sergei Sheleg / AP

W uroczystości wzięli udział ministrowie rządu, kierownictwo administracji prezydenta, kierownicy resortów siłowych i wojska, urzędnicy z najważniejszych regionów i miast, kierownictwo i czołowi dziennikarze z reżimowych mediów, a także sympatyzujące z Łukaszenką gwiazdy muzyki pop, artyści i sportowcy.

Dlaczego nikt z nich wcześniej nikomu nie powiedział, że jest zaproszony na inaugurację prezydenta? Czyżby tak wielka była lojalność śmietanki białoruskiego reżimu wobec Łukaszenki? Odpowiedź na to pytanie brzmi – nie. Prawdziwą przyczyną tego, że do samego momentu pojawienia się na ulicach Mińska kolumny rządowych samochodów organizatorom udało się utrzymać inaugurację w tajemnicy, było to, że o tym, co w rzeczywistości się odbywa, wiedziało tylko ścisłe otoczenie Łukaszenki.

Impreza w muzeum przeniosła się do pałacu

Uczestnicy inauguracji teraz przyznają, że czuli się nieswojo, bo do samego końca nie zdawali sobie sprawy z tego, w czym biorą udział.

- Dzień przed inauguracją późnym wieczorem zadzwoniono do mnie i zaproszono na oficjalną imprezę w Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Uprzedzono bym się odpowiednio ubrała, zrobiła sobie fryzurę, bo będzie protokolarne robienie zdjęć - opowiedziała w wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Moskiewskij Komsomolec” białoruska piosenkarka Walenciana Gryździeua.

Kolumna prezydencja w drodze na inaugurację Aleksandra ŁukaszenkiKolumna prezydencja w drodze na inaugurację Aleksandra Łukaszenki AP / AP

Nikt jej nie powiedział ani o inauguracji, ani nawet o planowanej obecności Łukaszenki. Kiedy rankiem w środę lojalni wobec Łukaszenki przedstawiciele białoruskiego show-biznesu i kultury zebrali się w muzeum, spotkał się z nimi minister kultury Jury Bondar. Podziękował zebranym za ich obywatelską i patriotyczną postawę (na Białorusi oznacza to po prostu wspieranie Aleksandra Łukaszenki) i po krótkiej wymianie zdań oświadczył, że zebranych czeka niespodzianka.

- Zostaliśmy zabrani do autokarów i przewiezieni do Pałacu Niepodległości. Tu wszystkim zabrano komórki i zaproszono na salę - opowiada Gryździeua.

Dopiero wtedy goście dowiedzieli się, że będą brać udział w inauguracji Łukaszenki.

Krytykują tylko przeciwnicy

Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej było tylko jednym z punktów zbiórki. Osobne punkty mieli urzędnicy, siłowicy, sportowcy, lojalni wobec reżimu biznesmeni. Właśnie nieświadomość gości pozwoliła do samego końca utrzymać inaugurację w tajemnicy.

Dziś dla wszystkich jest oczywiste, że taki sposób przeprowadzenia inauguracji był spowodowany przekonaniem Łukaszenki, że stanie się ona katalizatorem dla protestów. I rzeczywiście kiedy już Białorusini dowiedzieli się o zaprzysiężeniu, wielkie akcje protestu wstrząsnęły całym krajem. Na ulicach miast znowu strzelano, bito, używano gazu łzawiącego i  armatek wodnych.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że pojawią się zarzuty, że niby uprawiamy jakąś konspirację. Dlatego kolumna jechała przez cale miasto. Ludzie ją widzieli, żadnej tajemnicy nie było! - powiedział Łukaszenka, dodając, że sposób przeprowadzenia inauguracji krytykują ci, którzy mają w tym polityczny cel.

- Robią to, by podgrzać nastroje, by więcej ludzi wychodziło na ulice w sobotę i niedzielę. Oto, dlaczego to jest im potrzebne. My to rozumiemy i jesteśmy do tego gotowi - zapewnił Łukaszenka.

Wyprbuj prenumerat cyfrow Wyborczej

Nieograniczony dostp do serwisw informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynw Wyborczej.

Football news:

Bartomeu will miss the match against Ferencvaros due to a relative's covid. Barca President wants to get to the game with Real Madrid
Liverpool and Manchester United are among the clubs in talks to create a European Premier League
Thibaut Courtois: real want to win the Champions League and La Liga
Tiago and Matip didn't train with Liverpool today. They will probably not play Ajax
Griezmann will not return to Atletico from Barcelona
Miranchuk was included in Atalanta's bid for the Champions League match with Midtjylland
The rival Krasnodar has a bright coach: he is friends with young stars, even worked with Dembele, entrusted the center of the field to a 16-year-old